sobota, 2 maja 2015

KONIEC SZKOŁY - dwutygodniowa WOJNA - WAKACJE i dorosłość?

Do MATURY 2015 został 1 dzień 11 godzin 20 minut i 37 sekund, kiedy zaczynam pisać ten post....

***
W zeszłym piątek zakończyłam pewien etap w swoim życiu, czyli naukę w liceum! Upragnione wakacje nadeszły, najdłuższe w życiu! Prawda jest taka, że dopiero po maturze się zaczną, ale zakończenie roku szkolnego to rozpoczęcie wakacji z definicji hehs ;)
***
kurtka nn // okulary Carry // apaszka House

Powiem Wam teraz najbardziej klasyczny banał - NIE WIEM KIEDY MINĘŁY TE 3 LATA. Ale naprawdę szokuje mnie to ile się wydarzyło w tym czasie... Jak zmieniłam się ja, moi przyjaciele, rodzina, kto nowy pojawił się w moim życiu, a kto odszedł! Mimo, iż nie zrobiłam takiego postu to w głowie mam podobną refleksję, do tej kiedy rozpoczynał się nowy rok. Tylko, że teraz analizuję ostatnie 3 lata swojego życia. I moje pierwsze stwierdzenie, że idąc do liceum, mając te 16 lat byłam naprawdę gówniarą, wszyscy moi rówieśnicy byli gówniarzami (niektóry nadal są xd). Wtedy wydawało mi się jaka to już jestem dorosła itp itd... Prawda jest taka, że to było dopiero poznawanie 'życia' ;)  Pierwsze imprezy, alkohol, zauroczenia, zawody, wagary, okazało się kto jest Twoim prawdziwym przyjacielem
TERAZ kiedy ta 'dorosłość' tak naprawdę się zaczęła nie chcę jej, tak bardzo mnie przeraża, choć w sumie lekko ekscytuje. 
Ale nie odbiegając od moich podsumować, chyba najbardziej przełomowym etapem w licealnym życiu, była klasa 2, wtedy przekracza się tę 'barierę'  ma się te upragnione 18 lat! Szczerze?! Możesz sobie kupić piwo w sklepie, tylko tyle ci to daje w szarym codziennym życiu... Nawet mając prawie 19stkę, uważają Cię za rozpustną młodzież, która nie może wejść do klubu dobrze i kulturalnie się bawić...
Ale co do tego magicznego przełomu, wszystkim się zdaje, że są nagle tacy DOROŚLI, ODPOWIEDZIALNI,  są WŁADCAMI ŚWIATA. Bzdety....^^
Bogu dzięki, że w większości przypadków rodzice są jeszcze zatroskani i odbierają swoje dzieci po tych 18stkach. A zawsze rano w poniedziałek pierwszą lekcją była matematyka, na którą wszyscy musieli być w dobrej formie. Myślę, że każda/każdy z Was to przerabiał. Alkohol robi różne rzeczy z ludźmi, a zwłaszcza z młodymi (nie żebym nazywała teraz siebie dojrzałą), ale u Was pewnie też różne rzeczy się działy i powstawały różne historie - jedni się zakochali w sobie na najbliższe 4 godziny, inny skończyli zabawę przed wejściem do klubu lub zaprzyjaźnili się z toaletą, ktoś dostał w twarz, kogoś wyrzuciła ochrona, a inny podpierał ścianę utrzymując, że się znakomicie bawił. 
Wtedy zdajecie sobie sprawę, że ludzie których myśleliście, że znacie nimi nie są. I właśnie wtedy zaczęłam przewartościowywać to czego szukam w ludziach, jakich bym chciała mieć blisko siebie! CIESZE SIĘ, że tyle razy się zawiodłam i byłam zraniona, bo TERAZ mam przy sobie ludzi którzy mnie kochają, a ja ich. To jest jedna z tych wspaniałych rzeczy jaką dało mi liceum :)
W tej całej podróży zauważyłam też, jak pewne rzeczy przestają być tak ważne teraz, a kiedyś były priorytetem. Opinia innych? Plotki? Są lepsze zajęcia niż przejmowanie się tym :D
***

Może teraz trochę o przyszłości? Ale tej najbliższej :)
W poniedziałek rozpoczyna się ''maraton śmierci'' - czyt.  MATURA. Może dla części z Was wydaje się to śmieszne, iż tak to nazywam, lecz trochę się pozmieniało od tego roku i ten pozornie niby łatwy egzamin, już  założenia tak  łatwy ma nie być. Nie będę Was zanudzać szczegółami, jak zmieniła się forma, ale w dużym skrócie  - nasze kochane ministerstwo chce udowodnić, że STUDIA NIE SĄ DLA KAŻDEGO. Stres jest, źle gdyby go nie było. Ale myślę, że te półtora tygodnia będą wyjęte z życia. Zdradzę Wam, że OFICJALNE WAKACJE zacznę w środę 13stego po południu, codziennie oprócz czwartku jakiś egzamin. Na początku się cieszyłam, że szybko skończę, potem miałam mieszane uczucia, że ciągle coś, a gdybym miała większą przerwę więcej bym się pouczyła, ale teraz stwierdzam niech już będzie po! W końcu chodziłam do tej szkoły, pilną uczennicą byłam, bo przez 3 licealne lata pasek na świadectwie miałam, więc coś z tego powinnam mieć, oby pozytywne wyniki i takie otwierające mi drogę ku marzeniom (ale o nich nie dziś ;p)
Będzie co ma być :)
***

Napiszcie mi na dole, koniecznie! Jak się czułyście/czuliście żegnając się z Waszą klasą? 
Szczerze, ja miałam bardzo mieszane uczucia. Bo moja klasa była słaba. Pierwsza myśl, która mi przychodziła na myśl to były raczej negatywne określenia. Ale byłam zawsze na siebie zła za to. Bo kurcze, są tam ludzi WSPANIALI, tacy dla których lubiłam chodzić do tej szkoły, na lekcje, imprezy, spotykać się. I kiedy w piątek 24 kwietnia 2015 przyszedł czas zakończenia, naprawdę myśląc o tym, że nie będę ich widzieć te 5 razy w tygodniu, było mi ogromnie smutno. Tęsknota to złe określenie, bo to od NAS zależy czy to pożegnanie, ale ja MÓWIĘ NIE! Liczę, że oni również są tego zdania i zrobimy wszystko, aby nasze relacje nie zniknęły. A co do tej mojej ''ulubionej'' części klasy - im mniej ludzi którzy nic dobrego do twojego życia nie wnoszą tym lepiej. Krzyżyk im na drogę ;) 
Jednak za jedną rzeczą będę tęsknić! Za tworem jakim jest klasa, szkoła, wychowawca! Taka przynależność, bo raczej na studiach, aż taka wspólnota wśród studentów się nie tworzy. Nie ma wychowawcy, który przejmuje się Twoim losem, wybroni Cię, załatwi sprawę za Ciebie... Tego mi będzie brakować...
***

Ale dzień zakończenia wspominam radośnie :)
Nawet wyjście klasowe ostatnie się udało, symboliczne piwo z wychowawczynią wypite!
Lekkie wzruszenie było. Świadectwo odebrane, już ostatnie, jak co roku z czerwonym paskiem, więc 'tradycji' stało się za dość ;) I nawet dostałam medal 'złotego ucznia' hehe.
Jakiś etap w życiu się zakończył i  mimo tego, że na słowo liceum najpierw pojawiają się 'nieciekawe' skojarzenia, to był to cudowny czas i będę miło go wspominać! czas wywołać zdjęcia, a będzie ich mnóstwo :D


Dziękuję WSZYSTKIM, którzy zjawili się w moim życiu przez te 3 lata! Czy przynieśli mi radość czy cierpienie, ale dzięki Wam wiele się nauczyłam i stałam lepszym człowiekiem <3

***
A co do spraw z blogiem! Po 13 maja spodziewajcie się eksplozji!!!! Gdyż będzie tutaj bardzo dynamicznie, kosmetycznie i po prostu zacznie się sporo dziać! Zostańcie ze mną :*

Ala xx



Copyright © 2016 limonade_alice , Blogger