Pokazywanie postów oznaczonych etykietą outfit. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą outfit. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 23 października 2016

PIERWSZE URODZINY NAJMŁODSZEGO CZŁONKA RODZINY | OOTD

PIERWSZE URODZINY NAJMŁODSZEGO CZŁONKA RODZINY | OOTD
Rodzinne uroczystości to idealna okazja, aby ubrać się bardzie elegancko, bo w codziennym życiu za wiele takich możliwości. Z tej racji mam dla Was dziś mój outfit i jest to okazja do pokazania Wam moich kilku nowych nabytków, które mogliście widzieć w ostatnim Haul'u (klik klik)!

Urodziny Mateuszka - bo tak ma na imię solenizant - odbyły się w Bydgoszczy w restauracji "Pod Dębem"! Lokal bardzo ładnie urządzony, widać, że niedawno przeszedł remont, wystrój elegancki a obsługa bardzo miła i profesjonalna!



Autorem zdjęć jest mój młodszy brat - jego początki w roli fotografa! Ale z czasem wyrobi sobie do tego fach, bo za pewnie przy takich okazjach będę go wykorzystywać!

Jeśli chodzi o wybór stroju, to postawiłam na sprawdzoną sukienkę! Prosta z lekką baskiną i delikatną złotą sprzączką! Kolor granatowy - czyli jeden z moich lubionych, a do tego czarne dodatki! Materiał sukienki też jest taki dość grubszy, dlatego sprawdza się fajnie na takie jesienne chłodniejsze dni. Dlaczego kurtka, a nie marynarka? Chciałam, żeby outfit nie był taki za bardzo formalny. Dodatki klasycznie czarne - nowa torebka i szpilki. Szpilki, nie nie obtarły, palce u sto nie bolały! Szpilki nosiło się bardzo dobrze przez cały dzień, a torebka jest naprawdę pojemna, bo oprócz mojego gigantycznego portfela zmieściła kilka innych niezbędników damskiej torebki!






sukienka NN
kurtka LIDL
szpilki CCC (aktualna kolekcja)
torebka STRADIVARIUS (aktualna kolekcja)


Mój manicure a cały post o nim tutaj KLIK KLIK!


Makijaż oczu wykonałam głównie  paletą Zoeva SMOKY, a jeśli chcecie znać wszystkie kosmetyki, to lista znajduje się w tym poście na fb KLIK KLIK!


A wy na rodzinne zjazdy preferujecie codzienny ubiór czy jednak z nutką elegancji? 


Miłej niedzieli xx

sobota, 20 sierpnia 2016

POZNAŃ WEEKENDOWO | Żużel, Stary Rynek, Plac Wolności | ootd

POZNAŃ WEEKENDOWO | Żużel, Stary Rynek, Plac Wolności | ootd

Te z Was, które śledzą mnie na Snapchacie oraz Instagramie (@limonade_alice Zapraszam!) wiedzą,że końcówkę poprzedniego weekendu spędziłam w Poznaniu. Cały wyjazd był spowodowany tym, że nasza toruńska drużyna Get Well Toruń jeździła mecz z Spartą Wrocław, a że spotkania wrocławian w tym sezonie rozgrywane są w Poznaniu na Stadionie Golęcin to nie mogłyśmy przegapić takiej okazji! Także jeśli chcecie dowiedzieć się co razem z moją przyjaciółką Izą (buzziaki :*) robiłyśmy, gdzie jadłyśmy i kto wygrał mecz oraz skąd jest mój outfit to czytaj dalej!



W poniedziałek 15 sierpnia z rana wyruszyłyśmy, niestety połączenia Trn-Pzń są dość średnie i jechałyśmy z przesiadką w Bydgoszczy, a w drugim pociągu nie miałyśmy miejsc.. Koło 11,30 dotarłyśmy, wpadłyśmy do mojego mieszkania, lekko się odświeżyłyśmy i pojechałyśmy na rynek w poszukiwaniu fajnej knajpki na obiad! Padło na Pyszną Chatkę przy ul. Wrocławskiej.

Może część z Was kojarzy Pierogarnie Stary Młyn?  Jest to toruńska marka - ale sieć ma swoje lokale w Wrocławiu czy Bydgoszczy. I mieli też w Poznaniu, dokładnie tam!  Cóż pierogarnia przekształciła się w Chatkę Babuni, a teraz Pyszną Chatkę. W konflikt nie wnikam ale możecie o nim poczytać tutaj!

Wspominam o tym, gdyż ta restauracja to jedna wielka kopia! Wystrój w tym samym klimacie, takim domowym, lekko starodawnym. Pierogi mają identyczne bądź bardzo podobne farsze. A toaleta jest w 99%  taka jak w Toruniu w restauracji przy ul. Łaziennej! W restauracji większość stolików była zapełnionych usiadłyśmy przy wolnym, pierwszym z brzegu. Zauważyłam,że przynajmniej 3 stoliki wokół nas były niesprzątnięte, a dopiero po jakiś 15 minutach doprosiłyśmy się menu, które było bardzo zniszczone, odklejające się.Oprócz pierogów z wody i pieca, serwują również zupy, śniadania i tradycyjne dania typu kaczka.

Ja zamówiłam pierogi z pieca - kurczak, ser, cebula, a Iza z wody - ziemniaki, cebula, boczek! Do moich pierogów można było wybrać sos, wzięłam czosnkowy, a do tych z wody jedynie okrasę lub masełko. Czekałyśmy 40 minut, co nie jest dla mnie bardzo długim czasem więc ok. Dostałyśmy też zakąskę - kawałki chleba, smalec i ogórki kiszone (identycznie jak w toruńskich pierogarniach!). Pierogi Izy były zdecydowanie za pieprzne, chyba kucharzowi się za bardzo sypnęło, moje ok, ale lekko suche. Ogólnie dobre, ale nie dorastały toruńskim do pięt!


Kurtka jeansowa NN

Z centrum pojechałyśmy na mecz! Trochę na zajęło trafienie na sektor gości, ale powiem Wam, że atmosfera jest nie do opisania! W Toruniu chodzę co jakiś czas na meczę, kiedy jestem na weekend w domu, lecz to był pierwszy raz na wyjeździe. Na motoarenie nie każdy chce kibicować, a tutaj wszyscy stali podczas biegów, śpiewali, klaskali! 



Niestety przegraliśmy, ale mecz był dość ładnie pojechany przez naszych. A dwumecz i tak jest dla nas wygrany! Co nas zdziwiło, to że policja jeździła na koniach! Niespotykany widok!

***


Dzień 2! Śniadanko i pojechałyśmy do centrum, na najlepsze lody w Poznaniu - do Kolorowej! Super smaki były - kinder country, jagodowe, kaszka manna! Posiedziałyśmy chwilę na Placu Wolności, który widzicie teraz na zdjęciach! Bardzo podoba mi się ta fontanna!


Potem znów przeszłyśmy się po rynku i zrobiłyśmy pamiątkowe zdjęcia - selfie stick wypróbowany!




Koziołków na Ratuszu Izka nie zobaczyła, bo one wychodzą tylko o 12 w południe, a my byłyśmy trochę później! 



Potem przeszłyśmy się Półwiejską i tam odkryłam bardzo fajny sklep z  bibelotami, ale o nim w kolejnym haul'u Wam opowiem! I przeszłyśmy się po Starym Browarze, gdzie zjadłyśmy obiad. Kolejna i już ostatnia atrakcja to spacer przy Malcie, szybki powrót po torby do mieszkania i powrót do Torunia.



sweterek STRADIVARIUS
spodnie SH
sandałki CCC
pasek HOUSE
torba RESERVED
zegarek FOSSIL
bransoletki NN
okulary NN

Na ustach mam Golden Rose Liquid Matte Lipstick nr 01
***

Mam nadzieję, że tego typu post Wam się spodobał! Jeśli chcecie więcej wpisów typu vlog, outfit i coś o miejscówkach to koniecznie dajcie odezew w komentarzach! Wtedy będę mieć to w głowie, żeby po jakimś wypadzie zrobić mini relacje/recenzje!

Mały komunikat! Zapraszam na instastory!  Tam będę zamieszczać tylko rzeczy związane z strefą beuaty oraz informacje o nowych postach! A na klasycznym Snapchacie to co u mnie na co dzień, czyli generalnie lifestyle! W obu portalach pod nazwą limonade_alice!

Instagram


Buziaki, Ala xx

sobota, 13 sierpnia 2016

Wycieczka na HEL | FOKARIUM | OOTD | Stradivarius, House, Sinsay

Wycieczka na HEL | FOKARIUM | OOTD | Stradivarius, House, Sinsay

Zanim pojawi się post z całym podsumowaniem mojej nadmorskiej podróży, dziś chcę Wam trochę opowiedzcie o wycieczce na Hel! Ostatni raz byłam tam 11 lat temu - pierwsze rodzinne wakacje, miałam wtedy 9 lat i za dużo nie pamiętam - jedynie że byłam w fokarium do którego była kolejka, a foki nie chciały wyjść oraz, że w wodzie było pełno glonów. Tym razem było inaczej i zdecydowanie lepiej! Jeśli sie chcecie trochę dowiedzieć co warto zobaczyć na Helu oraz skąd pochodzi mój outfit to czytajcie dalej!



W środę 03.08 pojechaliśmy rodzinnie pociągiem z Władysławowa (bo tu spędzaliśmy tydzień) na Hel - tłum w pociągu niemiłosierny, ale 45 minut i byliśmy na miejscu. Z dworca wsiedliśmy do melexu i miły Pan obwiózł nas po całym mieście! W dodatku naprawdę z pasją i mega ciekawie opowiadał o każdym zakątku! Podwiózł nas na promenadę przy cyplu, który widzicie na zdjęciach dał czas, aby się przejść czy zrobić zdjęcia i czekał na końcu chodnika, zobaczyliśmy z nim też latarnię na która potem jeszcze się przeliśmy oraz pstryknął rodzinną fotkę.



Kazał nam zwrócić uwagę na to drzewo! Pewnie wiecie co specyficznego miał Pan na myśli! Potem przejechaliśmy po głównym deptaku obok Maszoperii (podobno najstarsza restauracja, która zawsze wygrywa rankingi w regionie), w międzyczasie jeszcze po porcie i dotarliśmy pod fokarium. Taka przyjemność kosztowała 50 zł - uważam, że to bardzo atrakcyjna cena!






Pogoda była słoneczna, aczkolwiek wietrzna i włosy rozwiało mi na wszystkie strony i coś na ramiona wypadało zarzucić. Na plaży trochę posiedzieliśmy, ale kąpania nie było do do stroju się nie rozbierałam. Plaża bardzo wąska. Z resztą Hel słynie z wycieczek takich jednodniowych, gdyż miejscowość nawet nie ma zbyt wielkiego zaplecza sypialnianego. Większość restauracji czy budek znajduje się przy głównej promenadzie sezonowo, po wrześniu jest rozbierana. 




Latarnia w Helu jest całkiem wysoka, ale niestety nie jest otwarta na powietrze, co nie sprzyjało zrobieniu ładnych zdjęć. A parno tam było, że masakra. Najśmieszniejsze jest to, że w udach czułam dość sporą ilość schodów haha.





 W tym roku foki dały cały pokaz, bo akurat trafiliśmy na karmienie! Przynosiły piłkę, ringo oraz przepływały przez koło ratunkowe. Trenerzy dawali im sardynki i sprawdzali czy wszystko jest ok. Najbardziej podobało mi się kiedy się turlały! Wejście kosztuje 5 zł. 









Wakacje nad morzem to wypadało zjeść rybkę, niestety nie pamiętam nazwy restauracji. Dorsz był pyszny, lekki, z chrupiąca skórką, bez ości! A przypieczone ziemniaczki też niczego sobie :) 





koszula z kwiaty STRADIVARIUS
 koszula jeansowa SINSAY
spodenki HOUSE
buty STRADIVARIUS
torebka BERSHKA
okulary ESOTIQ
bransoletki NN
***

Myślę, że na Hel za jakiś dłuższy czas powrócę i zobaczymy co się pozmieniało. Na pewno na dworcu powinna pojawić się maszyna do kupowania biletów bo przynajmniej pół godziny czeka się w kolejce do kasy ..

A jak Wam mija dzień? Mi trochę brakuje lata, bo pogoda taka kwietniowa. Ale na rodzinny spacer akurat, gdyż dziś świętujemy urodziny mojej mamy :)

Miłego weekendu, Ala xx

niedziela, 5 czerwca 2016

PEACH SUMMER | OOTD | MAKEUP

PEACH SUMMER | OOTD | MAKEUP

Kalendarzowo jeszcze nie, ale za oknem LATO W PEŁNI! Mi bardzo się to podoba! Dlatego podczas długiego weekendu postanowiłam to wykorzystać! Dziś możecie oglądać efekty 'mini' sesji, przedsmak część z Was widziała na moim facebook'u (zapraszam do polubienia!), na którą wybrałam się z koleżanką (buziaki dla Izki :*)
Zdjęcia są wykonane w Kaszczorku, jest to dzielnica Torunia, tak naprawdę obrzeża, pełno nam pięknych domków jednorodzinnych, mały uroczy kościółek oraz stadnina koni!





Makijaż zdecydowanie kojarzy mi się z brzoskwinią! Główne skrzypce gra w nim cień z Inglota nr 470! TO bardzo niepozorny cień.w paletce wygląda na lekką pastelową brzoskwinkę z drobinkami, ale nałożony na powiece, jest z niego kandydat na neonek! w załamanie poszedł brąz 357 również z Inglota, a w sam wewnętrzny kącik cień marki Kiko z serii highly pigmented nr 102. Obłędne złoto! Czarna kreska eyelinerem od Maybelline, rzęsy wytuszowane Loreal So couture. T
warz - Revlon Colorstay nr 150 & Rimmel Wake Me UP 100, Catrice Liquid & Cream Camouglage nr 010, puder bambusowy Hean nr 500, bronzer Honolulu W7, rozświetlacz Wibo Diamond Illuminator. 
USTA! To był trochę test nowej płynnej matowej pomadki w musie od Oriflame! The One Lip Sensation  Matte Mouse Satin Rose! Kolor przepiękny <3 Ale formuła i trwałość pozostawiają trochę do życzenia - o niej na pewno napiszę !







sukienka Reserved
okulary Takko
zegarek nn
kolczyki perełki H&M


Pierwszy ciężki tydzień za mną jeszcze 2-3 i wakacje! Dziś chwila wolne i nadrabiam zaległości.
Mam nadzieję, że uda się przebrnąć przez te wszystkie zaliczenia i egzaminy , bo stresik zaczyna powoli doskwierać ..  A niestety pogoda nie sprzyja nauce, tak samo jak fakt, że Juwenalia Poznańskie są w weekend akurat przed sesją i co to za impreza dla studenta... Specjalne pozdrowienia dla organizatorów! 

Mam nadzieję, że chociaż Wy możecie się w pełni cieszyć tym szybkim latem!

Buziaki, Ala xx
Copyright © 2016 limonade_alice , Blogger