sobota, 9 grudnia 2017

Ostatnie DENKO w tym roku! | Nivea, Beauty Formulas, L'Biotica

Ostatnie DENKO w tym roku! | Nivea, Beauty Formulas, L'Biotica
Jak zapowiadałam nadszedł czas na kolejny projekt denko i będzie to już ostatni w tym roku! Ale mam przeczucie, że na kolejny nie trzeba będzie długo czekać, bo dość sprawnie idzie mi wykańczanie tego co zaczęłam! Dzisiaj będzie trochę średniaków, lecz też kosmetyki, które naprawdę mi się spodobały i zagoszczą ponownie w mojej kosmetyczce! Zapraszam!


Zaczynamy od pielęgnacji, bo zdecydowanie jej więcej ....


Chusteczki nawilżane Ultra Sensitive bezzapachowe do skóry wrażliwej Kindii Cleanic wersja z pantenolem x2

Jak widać zeszły 2 opakowania, bo mokre chusteczki to coś co musi być na mojej toaletce. Używam do wycierania dłoni kiedy nakładam podkład, eyeliner lub pomadę na brwi, czyszczę blat po makijażu lub trzonki pędzli! Akurat te całkiem ok sprawdzały się do przecierania twarzy, gdy miałam lekki makijaż. Są dość mocno nasączone środkiem nawilżającym przez co dawały takie uczucie nawilżenia i łatwo ścierały podkład. Natomiast do czyszczenia np trzonków pędzli trochę gorzej, bo pozostawiały białą warstwę. Jednak na promocjach w Super-Pharm wychodzą bardzo korzystnie cenowo w 3 lub 4 - paku. Myślę, że przetestuję jeszcze kolejne rodzaje tych chusteczek.


Olejek pod prysznic Nivea

CUDO! Do ciała idealny, fajnie się pieni i otula ciało. Skóra po umyciu jest miękka i przyjemna w dotyku. Ma ciekawą konsystencję, nie za gęsta, nie za rzadką, taką w sam raz. A druga sprawa to genialnie sprawdza się do mycia pędzli - sprawdza się lepiej niż ten z Isany!

Żel pod prysznic Lovely Garden C-THRU

Nie lubię tych żeli, strasznie wysuszają skórę.. Ten zapach to jedyny w miarę ładny. Ale tak to jest jak się zapomni i coś małego trzeba kupić na wyjazd, a w supermarkecie mały wybór. Nie polecam!


Dwufazowy płyn do demakijażu Garnier Essentials

Żałuję bardzo, że odkryłam ten płyn w momencie kiedy wycofali tę serię... Fajnie zmywał, zwłaszcza wodoodporny tusz czy eyeliner. Mega plus za pojemność, no ale już go nie ma...smuteczek

Krem pod oczy Ziaja Kozie Mleko

Krem przyjemny, leciutki i lekko nawilżający. Moim zdaniem idealny na rozpoczęcie przygody z kremami pod oczy. A co ważne bardzo wydajny i niedrogi!


Głęboko oczyszczające paski na noc Tea Tree Beauty Formulas

Pierwsze moje doświadczenie z takimi plaskami i bardzo pozytywne! Naprawdę oczyszczają i wyciągają te syfki z nosa, czy nawet kiedyś nakleiłam je na brodę. Maja przyjemny herbaciany zapach. Co prawda mocno się przyklejają do skóry, ale oderwanie ich nie jest bolesne.


Złuszczająca maska do stóp L'biotica

Moim zdaniem najlepsza złuszczająca maska do stóp w postaci skarpetek! Produkt idealny dla osób, które nie mają nawyku smarowania stóp tak jak ja! Warto użyć tak co około miesiąc, a Wasze stópki będą w dobrym stanie bez używania mazideł. Cała recenzja skarpetek do poczytania ty --> klik <--

Kolagenowa maseczka na usta Pilaten

Bubel! Nie robi to kompletnie nic! Na blogu pojawiła się recenzja tego produktu więcej odsyłam Was tam --> klik <--

...mały akcent z kolorówki!


Matowy puder rozjaśniający KOBO nr 313 Banana Cream

Lubiłam ten puder, głównie stosowałam go pod oczy. Czasami nie współgrał z korektorem z Nyx Gotcha Cover, lecz np z True Match z L'oreal (starsza wersja) zawsze wyglądał dobrze. Fajnie rozjaśniał. Często też omiatałam nim twarz i wyglądała tak promiennie. Na lato coś fajnego!

Mascara Lash Sensational Maynelline wersja wodoodporna

Śmiem stwierdzić, że to najlepsza mascara Maybelline! Wersja wodoodporna super na wakacje, bo daje radę z kąpielą w basenie lub morzu! Ma silikonową szczoteczkę, co sprawia, że rozdziela i wydłuża rzęsy dając subtelne pogrubienie. 


Jak zawsze napiszcie swoje opinie o tych produktach! Jeśli czegoś nie znałyście wcześniej to czy zachęciłam Was do kupienia którego kosmetyku!

Miłego weekendu xx 

niedziela, 3 grudnia 2017

ULUBIEŃCY OSTATNICH MIESIĘCY | Biomed, Nyx, Bourjois

ULUBIEŃCY OSTATNICH MIESIĘCY | Biomed, Nyx, Bourjois
Ten post napisałam dzień po swoich 21. urodzinach, czyli w październiku. Co prawda są to ulubieńcy bardziej lata, ale nadal używam tych kosmetyków, więc warto o nich wspomnieć! Tym razem przewaga kolorówki!



Bourjois Healthy Mix nr 52 Vanilla



Podkład już pewnie większości dobrze znany, a w wakacje pierwszy raz się z nim zetknęłam i to dość przypadkowo, gdyż mama poprosiła mnie o lekki podkład dla siebie, ale kupiłam jej za jasny kolor, a dla mnie jest idealny, więc trafił w moje ręce. Cera wygląda tak promieniście *.* Ładne rozświetlająco-satynowe wykończenie, o lekkim do średniego krycia. Natomiast nawet jak czasem mam czerwoną krostkę, która lekko prześwituje to nie nakładam korektora, bo cała twarz wygląda tak super, że mały nieprzyjaciel nie przyciąga uwagi. Super podkład na dzień, zwłaszcza na te letnie dni. Dodatkowo przepięknie pachnie owocami przy nakładaniu! Zdecydowanie polecam do skóry normalnej i suchej! Nie muszę go przypudrowywać, a spokojnie 8 godzin wytrzyma bez skazy. Co ważne nie podkreśla punktowych wysuszeń na twarzy, które czasami mam.

Golden Rose Make-up Fixing Spray 



Czyli mgiełka do utrwalania makijażu, która towarzyszyła mi codziennie przez całe wakacje, a nawet teraz! Pięknie łączy cały makijaż, a przy wersji hardcore, z pełnym pudrowaniem/konturowaniem scala warstwy makijażu i zdejmuje pudrowość. Dodatkowo pryskanie nią twarzy jest bardzo przyjemne. Ponadto spełnia swój główny cel - przedłuża trwałość makijażu, gdyż w upały lub nocne imprezy makijaż cały czas był na swoim miejscu!

Nyx Eyebrow Gel EGB04 Espresso



Powróciłam do tego produktu i przez ostatnie 2 miesiące praktycznie niczego innego nie używałam do brwi. Ten żel, jest tak wytrzymały, że brwi są w stanie nienaruszonym do demakijażu. Ponadto nie mam pojęcia kiedy go zużyje, bo jest ekstremalnie wydajny.. wystarczy odrobina, aby zrobić brwi! Ważne jest to, że można go dozować od naturalnego efektu po wyraziste, mocne brwi. Jestem nim zachwycona, formułą jak i kolorem! Więcej o tym produkcie pisałam w tym poście -->klik<--

Biomed Body Firmer



Jeśli chodzi o pielęgnację to do paczki ulubieńców trafia również balsam do ciała, którego recenzja ostatnio pojawiła się na blogu ---> klik klik <--- Wszystkie szczegóły w recenzji, lecz głównie ten produkt kupił mnie swoim zapachem, który sprawił, że regularnie kremowałam nim ciało, a zwłaszcza ramiona, na których najczęściej mam przesuszenia!

Koniecznie dajcie znać czy stosowałyście te kosmetyki i jakie są Wasze wrażenia?

Zdecydowanie te produkty to takie do których będę wracać!




sobota, 25 listopada 2017

PROJEKT DENKO | Nivea, Bioderma, Life + mnóstwo lakierów do paznokci

PROJEKT DENKO | Nivea, Bioderma, Life + mnóstwo lakierów do paznokci
Zdjęcia do tego denka zrobiłam jeszcze we wrześniu .. Ale ciągle nie było  czasu, aby stworzyć wpis. W dodatku mam nawet cały napisany inny post o ulubionych produktach końca wakacji, ale nie było mi po drodze zrobić do niego zdjęć.. Non stop wpadały jakieś wymówki, ale prawda jest taka, że trzeba się wziąć w garść, bo czuję, że brakuje mi tego, co bardzo lubię robić!  Zobaczymy co z tego wyjdzie, ale mam nadzieję, że w końcu zorganizuję się tak, aby coś się tu działo!


W dzisiejszym poście mamy totalną mieszankę, pielęgnacja, kolorówka i bomba lakierów do paznokci! Tak to jest kiedy sprząta się toaletkę, przed wyjazdem na studia!



Żel po prysznic C-THRU Pure Illusion

Nie przepadam za żelami tej firmy. Lekko wysuszają skórę, a zapach jest dość duszący, raczej sztuczny. Jedyny plus to niska cena. Zdecydowanie nie kupię już żadnego innego.

Żel pod prysznic Le Petit Marseillais Lait

Jeśli chodzi o żele tej marki, to niektóre zapachy mają cudowne, a niektóre śmierdzą! Ten, czyli mleko jest neutralny, wręcz niewyczuwalny. Natomiast bardzo przypadł mi do gustu. Lekko kremowa konsystencja daje uczucie nawilżenia. Na pewno kupię inną wersję zapachową, myślę o truskawce!

Żel pod prysznic Orginal Source Mango

Jaki boski zapach *.* Niestety mało wydajny... Skóry nie wysuszał, pewnie skuszę się na inną wersję zapachową, przy okazji wyjazdu, gdyż opakowania są bardzo poręczne!

Żel do higieny intymnej Ziaja wersja z macierzanką

Płyny z Ziaji bardzo lubię, większość już miałam. Te mniejsze pojemności są bardzo wydajne i poręczne. Próbowałam  też użyć go do czyszczenia pędzli, lecz akurat w tej roli się nie sprawdził.


Płyn do soczewek Alcon Opti-Free Repleni SH

Mój ulubiony płyn do soczewek od wielu lat! 

Chusteczki oczyszczające do twarzy dla skóry wrażliwej Cetaphil

Jedyne chusteczki, które skutecznie oczyszczały twarz z makijażu. Nie pozostawiały lepkiej twarzy. Na wyjazd coś wspaniałego.

Dwufazowy płyn do demakijażu Nivea

Jeden z lepszych płynów jaki miałam! Chociaż moim ulubieńcem zawsze był ten z Ziaji, to ten jest lepszy i na promocji polecam go kupić.

Płyn micelarny Bioderma Sensibio H2O

Powiem jedno - należę do tych które go kochają! A więcej o nim pisałam w ostatnich ulubieńcach TU!

Dwufazowy płyn do demakijażu Ziaja

Mój ulubieniec wszech czasów, chociaż musiał ustąpić miejsca nr 1 temu z Nivea.


Balsam dezodorujący Melisa i Szałwia Alterra

Ładny delikatny zapach, wrażliwy dla skóry, natomiast jeśli chodzi o ochronę to bardzo przeciętna. Poza tym dość długo się wchłaniał. Zdecydowanie wolę dezodoranty w spray'u.

Woda toaletowa Muget En Fleurs Yves Rocher


 Woda pachnie prawdziwą konwalią! Ale niestety jest bardzo nietrwała, jedynie koło 2 tygodni. A cena za taką trwałość jest wygórowana.


Głęboko Nawilżający krem do twarzy Life

Jeśli posiadacie cerę suchą, a szukacie mocno nawilżającego kremu to ten sprawdzi się idealnie, zwłaszcza na zimę! Marka Life to marka własna drogerii Super-Pharm, poza tym ich dermokosmetyki są produkowane przez Laboratorium kosmetyczne Dr Ireny Eris. A koszt takiego kremu to mniej niż 20 zł! Sprawdzał mi się dobrze pod makijaż, jak i na noc! Bardzo fajnie łagodził podrażnienia na skórze i mocne przesuszenia! W dodatku posiada SPF 20.

Naturalny krem oliwkowy lekka formuła Ziaja

Krem zdecydowanie na noc, mimo że to lekka formuła to wchłaniał się strasznie długo. Nie nawilżał jakoś szczególnie. W gimnazjum czy liceum te kremy się u mnie sprawdzały, ale już nie dają mi odpowiedniego nawilżenia.

Krem do twarzy łagodzenie i Ulga Physiogel

Jeden z lepszych kremów jakie stosowałam! Nawilża, koi, zwalcza podrażnienia i mocne przesuszenia. Szybko się wchłania i dobrze sprawdza się pod makijaż.

Maska Anty- Stres z żółtą glinką Ziaja

Maski tej firmy bardzo lubię! Po tej twarz jest zdecydowanie rozpromieniona i koloryt cery wydaje się być poprawiony!


Top coat zabezpieczający lakier Maybelline

Bubel! Zwykły bezbarwny lakier. Ani nie przyśpieszał wysychania, ani nie przedłużał trwałości lakieru!

Lakiery do paznokci Colorama Maybelline nr 83 (róż) i 91 (brzoskwinia)

Średniaczki, 2, 3 warstwy były potrzebne. Ale zdecydowany minus to słabej jakości opakowanie, gdyż pędzelki wpadały do buteleczki. Nawet nie wiem czy jeszcze ta seria jest w sprzedaży, pamiętam, że te lakiery miała w ofercie Biedronka.

Lakier do paznokci z proteinami Golden Rose 

Niestety numer koloru zmazał się. Ten niestety był bardzo mało kryjący, lecz inne bardzo lubiłam. Zwłaszcza ciemniejsze. Fajnie kryły, lecz przy tym są potrzebne 4 warstwy.

Lakier do paznokci Matt Effect Delia Cosmetics nr 400

Co to za bubel! Koszmarnie farbuje płytę paznokcia na żółto! Mat rzeczywiście jest ale odpada w płatach po 1 dniu...

Lakier do paznokci 60 seconds Rimmel nr 840 Blue Eyed Girl

Uwielbiam te lakiery za szeroki pędzelek! Fajne krycie i trwałość całkiem przyzwoita!

Lakier do paznokci Star Lemax ??

To chyba zakup mojej mamy, raczej najbliższym kiosku. Kolorek fajny, bo taki czekoladowy, ale trwałość maks 3 dni.

Lakier do paznokci Gel Like Wibo nr 7 Blue Lake

Była to seria limitowana zrobiona w współpracy z blogerkami i youtuberkami! Ten kolor współtworzyła Gosia z bloga herself-and-i.blogspot.com Kolor super, ale formuła straszna! Lakier był strasznie gęsty przez co nie chciał zastygać.. Trzeba było nakładać bardzo cienkie warstwy a to graniczyło z cudem.

Lakier do paznokci Granite Sand Wibo nr 3

Swego czasy panowała moda na efekt piasku na paznokciach, natomiast ten lakier wygląda okropnie! Tworzy okropne grudki, a sam kolor wygląda jakby paznokcie pomalowany na różowo włożyć w piasek, którego drobinki są po prostu czarne.. 

Top Coat przyśpieszający wysychanie lakieru Seche Vite

Ulubieniec wszech czasów! Rzadko maluję paznokcie, ale jeśli już to zawsze nakładam ten top! Dosyć, że lakier szybciej schnie, to paznokcie przepięknie się mienią, jakbyśmy miały hybrydy. A dodatkowo lakier utrzymuje się dłuższe, u mnie o około 3 dni więcej niż bez topu.!

Maska do paznokci Overnight Oriflame

Ciężko mi ocenić ten produkt, ogólnie był w porządku, rzeczywiście regenerował trochę paznokcie, pamiętam, że używałam go po zdjęciu tipsów, ale nie można go używać i jednocześnie malować paznokci, gdyż on działa jak taka maska na twarz. Nakładamy na noc i rano ścieramy myjąc np ręce i tak znowu..

Odżywka do paznokci 8w1 Total Action Eveline

To słynna odżywka, którą albo się kocha albo nienawidzi. Ja należę do tej 2 grupy. U rąk nic mi złego nie zrobiła, ale przy jej używaniu u stóp, płytka bardzo mnie bolała. Ale np u mojej mamy dobrze się sprawdziła.



Mascara Twist up the Volume Bourjois

Jedna z moich ulubionych mascar i któreś z kolei opakowanie! Bardzo wydłuża rzęsy, podkręca i też nadaje lekką objętość! Prosta silikonowa szczoteczka i daje super efekt! Co jest fajne nie trzeba czekać aż trochę przyschnie, tylko od razu daje super efekt!

Kredka do oczu Mini-me eye liner Miss Sporty czarna

Na początku bardzo ją lubiłam, jednak potem przy rozcieraniu czerń traciła na intensywności, a przy kontakcie z np. deszczem rozmazywała.. 


Lip Tint Pierre Rene (numery kolorów starły się)

Były to tinty/błyszczyki w flamastrze. Bardzo lubiłam też różowy/fioletowy odcień! Swego czasu nosiłam go non stop. Bez jedzenia i picia to około 4 godzin potrafiły się trzymać. Zjadały się równo. Jedzenie niestety powodowało, że tint znikał. Jednak lubiłam te błyszczyki, bo takie miały wykończenie, ale bez drobinek. Nie sądze, żeby były jeszcze dostępne w ofercie tej marki.

Balsam do ust Framboise Yves Rocher

Bubel! Jeden z najgorszych balsamów jakie miałam! Funkcji balsamu totalnie nie spełnia, bo nie nawilża. A do tego ten straszny czerwono silny kolor, jaki nadaje ustom... Masakra

Błyszczyk XXXL longlasting Essence nr 2 Coral Delight

Fajny błyszczyk! Lepki, nadaje lekki kolor. Całkiem przyzwoicie się utrzymuje.

Dotarliśmy do końca! Trochę się tego nazbierało.. głównie ze względu na solidne porządki i pozbycie się produktów, które już raczej się przeterminowały jak lakiery czy produkty do ust. Niebawem szykuje się kolejne denko, tym razem z produktami, których na bieżąco używałam, powiedzmy od początku września. 

Liczę, że jeszcze ktoś tu zajrzy!

Buziaki, 
Ala xo

wtorek, 12 września 2017

PILATEN KOLAGENOWA MASECZKA NA USTA | RECENZJA

PILATEN KOLAGENOWA MASECZKA NA USTA | RECENZJA
Moda na azjatyckie kosmetyki nadal trwa, świadczy o tym to, że zaczęły pojawiać się stacjonarnie w drogeriach. Z czego na pewno zadowolone będą zwolenniczki stacjonarnym zakupów. Do drogerii Super-Pharm zawitała niedawno marka - PILATEN!  Znacie ją z pewnością za sprawą czarnej maski peel off. Również dostępna jest w ofercie drogerii w tubach, jak i saszetkach, natomiast pojawiły się również maski kolagenowe, na twarz, szyję, pod oczy i na usta! O tej ostatniej dziś Wam trochę opowiem!

MASECZKA KOLAGENOW NA USTA PILATEN 




Cena:  

około 2-3 zł w drogerii Super-Pharm, za 7 g

Opakowanie/forma:

Maseczka ma postać żelową. Moje pierwsze skojarzenie jak ją otworzyłam to było "różowy glut". W dotyku jest jak galaretka. Charakterystycznie dla azjatyckich kosmetyków opakowanie jest przesłodkie, różowe z słodką dziewczyną, a maska ma kształt ust.




O czym zapewnia producent?

Silnie nawilżająca maseczka na usta na bazie kolagenu. Zawartej w niej składniki wnikają w głąb skóry i sprawiają, że wargi stają się pełniejsze, bardziej elastyczne i doskonale odżywione. Usta perfekcyjnie nawilżone, a skóra wyraźnie wygładzona i ujędrniona.

Skład:

Widoczny na zdjęciu.




Moja opinia:

Pierwszy raz skusiłam się na coś takiego jak maseczka na usta. Co ważne tego dnia kiedy użyłam maseczki moje usta były ani nie przesuszone, ani nie jakoś super nawilżone. Po otwarciu bardzo zdziwiła mnie galaretowata formuła maski. Nałożyłam ją na usta, a w sumie jak widzicie na zdjęciu dość sporo twarzy zajmowała. 




No i pojawia się pierwsze ale...gdyż maska nie chciała się zbytnio trzymać/przykleić do twarzy. Cały czas musiałam ją poprawiać.. lub przytrzymywać ustami. W końcu po prostu z nią leżałam, bo tak jedynie była na swoim miejscu. Leżałam z nią koło tych 15 minut wskazanych przez producenta, fakt  ta ''płachta'' lekko wyschła, natomiast po zdjęciu tej galarety z ust nic na skórze nie zostało, ani nic nie poczułam. Żadnego natychmiastowego nawilżenia czy ujędrnienia - ani na ustach ani wokół nich. Ta maseczka to dla mnie tylko ładne opakowanie... 

Wniosek taki, że lepiej zainwestować w dobry balsam do ust (POLECAM! --> Tender Care - uniwersalny krem!) oraz peeling!


A jakie Wy macie doświadczenia z tego typu maseczkami? Jest sens ich używania czy lepiej rzeczywiście postawić na balsam i peeling?  Może macie jakieś sprawdzone maski na usta? Jakie macie opinie o tych z Sephory? Dajcie znać w komentarzu!

czwartek, 17 sierpnia 2017

BODY FIRMER ujędrniająco-nawilżający balsam do ciała | kosmetyki BIOMED organic medical skin care - produkty wegańskie i prawie w 100% naturalne

BODY FIRMER ujędrniająco-nawilżający balsam do ciała | kosmetyki BIOMED organic medical skin care - produkty wegańskie i prawie w 100% naturalne
Nie wiem jak Wy, ale z regularnym balsamowaniem ciała mam problem. Szczerze, to po prostu mi się nie chce... eh wychodzi moje lenistwo... Cały czas walczę z wyrobieniem sobie nawyku kremowania całego ciała od stop po głów przed spaniem!  Czy balsam od BIOMED pomógł mi w nabraniu nawyku? Przekonajmy się!

O marce pisałam Wam w pierwszej recenzji maski pod oczy ---> FORGET YOUR AGE EYE MASK klik <---   Ale przypomnę tylko, że jest to marka niemiecka, która produkuje kosmetyki wegańskie i w 98,9% naturalne!



BALSAM DO CIAŁA BODY FIRMER 150 ML





Balsam ma spełniać 2 zadania - ujędrniać i nawilżać! Kosmetyk charakteryzuje potrójne działanie. Ujędrnianie dzięki Dermochlorelli DP, która zwiększa syntezę włókien kolagenowych oraz wzmacnia teksturę skóry. Nawilżenie dzięki maśle shea, olejkowi z awokado i aleosu. A poprawa elastyczności ma nastąpić dzięki maśle kakaowemu i wspomnianej już Dermochrorelii DP.


Balsam zapakowany jest w kartonowe pudełeczka i  znajduje się w poręcznej tubie! Tutaj zapach jest trochę bardziej intensywny niż w przypadku maski pod oczy, ale nadal nie duszący. Słodki, kojarzy mi się trochę z pudrowymi cukierkami, kładąc się spać nadal czuję ten zapach. Balsam na lekką, nietłustą konsystencję, dzięki czemu błyskawicznie się wchłania! Pozostawia przyjemnie uczucie kojenia. Najczęściej stosowałam go wieczorem po kąpieli. Na pewno nawilża ciało, skóra jest przyjemna i mięciutka! Szczególną uwagę zwróciłam na swoje ramiona, gdyż tam mam problem z przesuszeniami, wręcz czasami plamami, ten produkt bardzo fajnie sobie  z nimi radził, gdyż kiedy używałam go co dzienne bez przerw te stany zmniejszały się. Często zdarza się, że inne balsamy tylko natłuszczają te miejsca i nic więcej, ale tu działanie było widoczne. Więc wiecie, że naprawdę przyjemnie używało mi się tego balsamu i rzeczywiście przez ostatni miesiąc miałam okresy, że codziennie się balsamowałam! Również kremowałam niż nogi po goleniu i nie dostałam uczulenia, ani nie pojawiły się podrażnienia czy szczypanie. A nawet jako preparat po opalaniu fajnie ukoił spieczoną skórę! Naprawdę dawno mnie żaden balsam ta nie zaskoczył  - ostatnio trafiłam naprawdę na buble lub średniaki!

Po miesiącu zużyłam koło połowy opakowania (150 ml), a cena tego produktu wynosi 20 Euro (około 86 zł). Czy jest wydajny ciężko mi ocenić. Co Wy sądzicie? Jednak patrząc na stosunek pojemności do ceny, to wychodzi dość drogo. Myślę, że w ofercie drogerii i polskich aptek znajdziemy dermokosmetyki w nieco tańszej cenie, jednak tutaj producent zapewnia nas o naturalności produktu i tym, że jest wegański. 

Skład:

AQUA, GLYCERIN, ALOE BARBADENSIS, CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE, CETEARYL ALCOHOL, GLYCERYL STEARATE, GLYCERYL STEARATE CITRATE, PERSEA GRATISSIMA, SODIUM STEAROYL LACTYLATE, BUTYROSPERMUM PARKII BUTTER, THEOBROMA CACAO SEED BUTTER, LEVULINIC ACID, PANTHENOL, XANTHAN GUM, GLYCERYL CAPRYLATE, POTASSIUM SORBATE, CHLORELLA VULGARIS EXTRACT, TOCOPHEROL, HELIANTHUS ANNUUS SEED OIL, SODIUM HYDROXIDE, PARFUM

Podsumowując bardzo pozytywne wrażenie zrobił na mnie wrażenie ten balsam! Z pewnością w lipcu i sierpniu mogę pochwalić się regularnością w balsamowaniu. A efekty widać gołym okiem, zastanawia mnie tylko czy to ta regularność dała takie efekty, czy balsam ma takie dobre działanie..?

Koniecznie sprawdźcie ofertę BIOMED! Przypominam o specjalnym rabacie dla Was!


Balsam -> klik
Sklep internetowy -> biomedorganics.de
Fanpage -> Biomed Organics
Instagram ->  @biomedorganics

środa, 9 sierpnia 2017

ULUBIEŃCY LIPCA | SEPHORA, LA ROCHE POSAY, BIODERMA

ULUBIEŃCY LIPCA | SEPHORA, LA ROCHE POSAY, BIODERMA
Jest tu jeszcze ktoś? Mam nadzieję, że tak.. chociaż bardzo długo przyszło Wam czekać na nowy post. Ostatnie 2 miesiące były dla mnie bardzo intensywne - najpierw w sprawach osobistych,potem na uczelni, a ostatnio w pracy. Jednak w końcu powiedziałam sobie DOŚĆ! Blog sprawiał mi sporo przyjemności, więc muszę koniecznie powrócić do pisania, recenzowania! Jednak chciałabym bardzo zmienić wiele rzeczy, nie narzucać sobie grafików itd. Chce, aby ten blog i to co się tutaj pojawia odzwierciedlał mnie, był na luzie. Dlatego posty będą się pojawiać nieregularnie, bo myślę, że brak takiego rygoru, jaki na siebie nakładałam, zadziała na mnie motywująco/kreatywnie. Dlatego posty będą się pojawiać różnie - codziennie, kilak razy w tygodniu, czy tylko raz. Ale na pewno będą!

Zmianom też ulegnie formuła postów! Pojawią się nowe kategorie! Ale, że dziś ulubieńcy to opowiem Wam jak od dziś będzie wyglądać ta kategoria! W każdym poście znajdzie się maksymalnie 5 produktów! Postanowiłam wprowadzić sobie takie ograniczenie, aby kosmetyki pokazywane w tych postach były sprawdzone w 100%, ale też posty nie był zbyt długie. 

A teraz już możemy pogadać o kosmetykach! Co Was może zaskoczy pielęgnacja wygrywa w lipcowym starciu 3:2! I od niej zaczniemy.

Płyn Micelarny Sensibio H2O Bioderma



Odkąd zaczęłam używać tego płynu w styczniu to się z nim nie rozstaje! Ktoś może powiedzieć 75 zł (600 ml) za wodę w butelce.. porąbało ją? Sama czasami zadawałam sobie akie pytanie! Ale kupiłam i już wiem o co to halo! Poza tym głupi jest ktoś kto przepłaca, bo drogerie oferują takie promocje, że ostatnio w Super-pharm kupiłam butelkę 600 ml z pompką za około 33 zł! Natomiast wracając do działania - płyn zmywa wszystko, nawet da radę z wodoodpornym makijażem. Nie pozostawia ściągniętej, lepkiej skóry, tonizuje ją! Gdy skóra jest podrażniona to jest dla niej delikatny, nie powoduje dyskomfortu lub pieczenia. Dodatkowo to bardzo wydajny kosmetyk!

Krem na niedoskonałości Effaclar Duo + La Roche Posay



Ten krem również zalicza się do grypy już osławionych w blogosferze. Mimo, iż nie posiadam problematycznej czy trądzikowej cery to kupiłam go z myślą o gorszych dniach! Nakładam go zazwyczaj punktowo, najczęściej na brodzie, okolice nosa, rzadziej czoło czy policzki. Kiedy robi mi się lekki wysyp przez kilka dni na te miejsca na dzień oraz noc nakładam ten krem i problem znika. Również kiedy czuję, że rośnie mi pryszcz z serii tych bolących, najczęściej na brodzie to Effaclar idzie w ruch i zazwyczaj pryszcz nie rozkwita, a ''stan zapalny'' znika!

Chłodząca mgiełka z witaminą E Ziaja


Umilacz podróży oraz plażowania! Lekko chłodzi oraz orzeźwia zarówno twarz, ciało i włosy! Ma lekko cytrusowy zapach, który nie jest nachalny, po 3 sekundach się ulatnia, a ochłodzenie nadal czuć. Kosztuje grosze! Co ważne nie rozmazuje makijażu!

Podkład Nude Glow nr 01 Jasny Beż Bielenda



Chciałam czegoś lekkiego i rozświetlającego na co dzień - znalazłam! Podkład ma fajną lekko kremową konsystencję, a mimo tego ma krycie lekkie do średniego! Zakrywa to co powinien, wiadomo, coś tam prześwituje, ale efekt mnie bardzo satysfakcjonuje! Utrzymuje się 6-8 godzin nieprzypudrowany, a ja więcej nie potrzebuje. Cera wygląda na obudzoną, rozświetloną, bardzo świeżo! Podkład nie ma drobinek. Jeśli chodzi o kolor to 01 jest bym powiedziała dość neutralnym beżem, natomiast można w nim się dopatrzeć lekko różowych tonów. Jeśli potrzebujecie czegoś bardziej żółtego to z odcieniem 01 się nie dogadacie. Natomiast do mojej twarzy dopasowuje się idealnie. Zamawiałam go na ezebrze za jakieś 11-13 zł, natomiast w drogeriach stacjonarnych nie mogłam go znaleźć.

Pomadka matowa w płynie nr 13 Sephora



HIT! Historia tej pomadki jest taka, iż zakupiłam ją przyjaciółce na urodziny i się w niej zakochałam, więc zapragnęłam mieć taką samą! Może kolor nie jest za bardzo wakacyjny (jest pretekst do kupna kolejnej!), ale jest przepiękny <3 W dodatku pomadka genialnie się nakłada, równomiernie, aplikator jest bardzo precyzyjny, że 3 ruchy wystarczą by ją nałożyć! A trwałość... jeśli nie obżeracie się niczym gorącym i tłustym to wytrzyma do zmycia! Ale nawet jak pozwolicie sobie na obiadek to zjada się ładnie, wystarczy lekko poprawić i będzie git!



Mam nadzieję, że będziecie dalej ze mną! Koniecznie napiszcie o swoich ulubieńcach i Wasze opinie o tych kosmetykach! A ja z racji tego, że mam dziś wolny dzień to biorę się za pisanie kolejnych wpisów, w planach - kolejne recenzje kosmetyków Biomed (tu recenzja maski po oczy), kilka słów o moich wypadzie do Wrocławia i coś nowego!

czwartek, 3 sierpnia 2017

FORGET YOUR AGE EYEMASK | kosmetyki BIOMED organic medical skin care - produkty wegańskie i prawie w 100% naturalne

FORGET YOUR AGE EYEMASK |  kosmetyki BIOMED organic medical skin care - produkty wegańskie i prawie w 100% naturalne
Nic nie jest lepsze na powrót do blogowania, jak obszerna recenzja kosmetyków! O samym powrocie, zmianach jakie nadejdą dowiecie się w kolejnym wpisie! Bo mam nadzieję, że ktoś tu jeszcze jest...?

Jakiś czas temu odezwała się do mnie firma BIOMED, czy nie zechciałabym przetestować kilka ich produktów! Oczywiście zrobiłam to z miłą chęcią i po miesiącu używania ich produktów, chcę Wam opowiedzieć o moich wrażeniach! Dziś zajmiemy się pierwszym z nich i będzie to maska pod oczy!

Kilka słów o marce:

BIOMED organic medical skin care - to wiodąca na rynku niemiecka firma produkująca kosmetyki pielęgnacyjne z pogranicza medycyny i kosmetyki naturalnej! Firma podkreśla, że ich produkty są wegańskie, naturalne w 98,9%, zostały przebadane klinicznie i dermatologicznie. Ponadto nie posiadają parabenów, olejków eterycznych ani syntetycznych zapachów oraz nie są testowane na zwierzętach. Oczywiście zapraszam Was na stronę internetową wraz z ich sklepem, aby zobaczyć całą gamę kosmetyków <klik klik> . A o nowościach, promocjach najszybciej dowiecie się z portali społecznościowych BIOMED - facebook'a <klik> oraz Instagrama <klik> !

MASECZKA POD OCZY FORGET YOUR AGE MASK 15 ml



Pierwszy kosmetyk, którego najbardziej byłam ciekawa to maseczka pod oczy, którą stosowałam jako krem na noc. Producent zapewnia, że kolagen zawarty w maseczce odżywi skórę, wygładzi i wypełni zmarszczki. Wg instrukcji maskę powinno stosować się 1 lub 2 razy w tygodniu nakładając grubą warstwę na oczyszczoną twarz i trzymać do 10 minut, a następnie zmyć. Natomiast ja używałam maseczki jako kremu pod oczy na dzień, tak co drugi dzień, nakładając cienką warstwę!



Produkt przychodzi z papierowym pudełeczku, w środku znajduje się jeszcze ulotka z ofertą Biomed. Niestety w języku niemieckim
i polskim. Krem na bardzo ładne i solidne opakowanie. Cieszy oko! Co ważne napisy się nie ścierają ani nie rozmazują. 

Skład:

Aqua, Kaolin, Glycerin, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Caprylic/Capric Triglyceride, Polyglyceryl-3 Dicitrate/Stearate, Simmondsia Chinensis, (Jojoba) Seed Oil, Glyceryl Stearate, Cetearyl Alcohol, Xanthan Gum, Glyceryl Caprylate, Aloe Barbadensis (Aloe Vera) Leaf Juice, Parfum, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol, Pentaerythrityl Tetraisostearate, Silica Dimethyl Silylate, Butylene Glycol, Pentylene Glycol, Sodium Chondroitin Sulfate, Atelocollegen, Citric Acid

Krem ma lekki, przyjemny i słodkawy zapach, natomiast po nałożeniu nie był on dla mnie wyczuwalny. Jeśli chodzi o konsystencję to jest cięższa od większość kremów na rynku, np. z Ziaji. Natomiast nie jest, aż tak tłusta. Maska pozostawiona na skórze wchłania się w kilkanaście minut, jednakże do 0. Więc rano nie ma żadnych pozostałości i można przystąpić do porannej pielęgnacji. 


Co prawda, nie mam jakiś dużych bardzo widocznych zmarszczek w tych okolicach, ale często stosuję ciężkie, kryjące korektory, więc te okolice pod oczami są narażone na przesuszenia, zwłaszcza że posiadam cerę skłonną do przesuszeń. W porównaniu z kremami, które wcześniej stosowałam to niebo a ziemia! W trakcie miesiąca, jak stosuję ten krem nie mam problemu z przesuszeniami w tych okolicach. Skóra jest dobrze nawilżona, przez to korektor również wygląda lepiej! Ponad to, kiedy skóra jest odżywiona dzięki tej masce, mam wrażenie, że moje cieni są mniejsze, twarz zdecydowanie jest bardziej obudzona! Krem odpowiada wszystkim moim potrzebom i zachęcam Was do wypróbowania! Jeśli chodzi
o wydajność to jeszcze 3/4 opakowania przede mną na pewno.


Naprawdę jestem zaskoczona działaniem tego kosmetyku! Jest to pierwszy krem/maska pod oczy, gdzie widzę naprawdę porządne działanie! A stosowałam kremy z różnej półki cenowej, tej najniższej, ale też tej wyższej. Za tę przyjemność zapłacimy 15 Euro za 15 ml (około 64 zl). 6 miesięcy po otwarciu to ważność kosmetyku do zużycia. Moim zdaniem cena jest bardzo przyzwoita biorąc pod uwagę wydajność produktu, to że jest wegański i prawie w całości naturalny!


 Z ręką na sercu polecam Wam ten kosmetyk! Koniecznie czekajcie na pozostałe 2 recenzje! A w prezencie mam dla Was kod rabatowy ważny do 1.10.2017 r. Myślę, że marka jest warta uwagi, a kosmetyki wypróbowania! 


W kolejnym wpisie pokaże Wam ulubieńców lipca, a następnie następny kosmetyk Biomed!

Ala xx

Copyright © 2016 limonade_alice , Blogger