Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zakończenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zakończenie. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 2 listopada 2015

Letnie miesiące w zdjęciach! Wspominki najdłuższych wakacji ☀☀

Letnie miesiące w zdjęciach! Wspominki najdłuższych wakacji ☀☀
Jesień w pelni za oknem, a mnie wzięło na wakacyjne wspominki :D
Rzadko bywałam tutaj w letnie miesiące, nie jestem zadowolona z tego powody, ale to były naprawdę udane wakacje! 
Wykorzystane w pełni niecałe 5 miesięcy!
Pokaże Wam kilka kolaży z wyjazdów, spotkań czy imprez. Na pewno zostaną mi piękne wspomnienia związane z przyjaciółmi i rodziną! Co prawda wakacje, zwłaszcza tak długie kojarzą się Wam z błogim lenistwem, jednak dla mnie były one naprawdę aktywne - niecałe trzy miesiące pracy, a w między czasie wszystkie inne przyjemności! A na koniec wakacji świętowanie moich 19stych urodzin, Także ostatnie naście się zaczęło ;)

Powspominajcie razem ze mną :)

Sam początek! 13 maja zaczęły się moje wakacje *.* Klasowe wyjście na pizze i piwko zaraz po zakończeniu roku. Wiele emocji - 3 lata to sporo czasu, a z niektórymi nawet 6! Super impreza w pierwszy wakacyjny piątek - wspaniała ekipa, dancing w ulubionym klubie w Trn Arsenale! W czerwcu spotkałam na bulwarach Aliss z kanału Alissvlogchannel, którą pewnie świetnie znacie ;) heh myślałam, że nigdy jej nie spotkam, aż w końcu się udało! Naprawdę przemiłą dziewczyna :D  Również pod koniec maja zaczęłam pracę i wspominam długi weekend z bożym ciałem który prawie cały spędziłam tam, oh ciężko było.. Zakupiłam w końcu nowe okulary od Fossil, są świetne! Genialnie się w nich czuję, wreszcie moje oczy odpoczną trochę od soczewek. Zdjęcie na samym dole jest z rozdania wyników maturalnych, wtedy już prawie studentki!
***


Bardzo miło wspominam wypad z Kinią do Poznania! Kochane 3 dni! Dzięki nim poznałam bliżej miasto, w którym teraz mieszkam i pewnie przez najbliższe co najmniej 3 lata będę. Szkoda, że nie ma Cię tu ze mną Kiniuszka :*



Całkowicie nie żałuję tego rodzinnego wyjazdu w góry! Początkowo myślałam, czy odpuścić. Wiecie jak to jest.. a to wolny dom, co tu robić z rodzicami. Naprawdę świetnie było odetchnąć od pracy, imprez i wyluzować wśród pięknych widoków. Co prawda nie należę do osób, które odpoczywają wchodzą pod górkę, ale jest ta satysfakcja z włożonego wysiłku. Dolina pięciu stawów, Morskie oko, Kasprowy Wierch, Giewont, dolina spływu Dunajcem i inne - piękna ta nasza Polska :) A na koniec wyjazdu mały wypad do KRakowa, jednego moim zdaniem  z najpiękniejszych miast naszego kraju! <3
***


 Bułgaria *.* Na koniec sierpnia! Szalony spontaniczny wyjazd na obóz studencki ze Student Travel - #zawszespoko! Pierwszy mój tego typu wyjazd i w taki klimat! Cudowne widoki, plaża, morze! Poznałam cudownych ludzi i myślę, że te przyjaźnie przetrwają na dłuuugo! Ponad tydzień plażowania i szalonych imprez! Arbuz nabrał jeszcze lepszego znaczenia haha :D Zdecydowanie w następne wakacje kolejny taki wyjazd!
***



Tak naprawdę typowym wakacyjnym miesiącem był dla mnie wrzesień. Miałam wtedy najwięcej wolnego czasu dla siebie! Zaraz po powrocie z Bułgarii spotkaliśmy się ekipą w Warszawie, trochę później oni odwiedzili mnie z Julią w Toruniu!  Wrzesień to czas moje i Moniczki 19stki - ojj działo się haha ! I nastąpił czas przeprowadzi do Poznania, a tam już pierwszego wieczoru pierwszy toast za nowy początek!
***

Ostatni taki piątek w Toruniu! Prawie wszystkie razem ! Najlepsze laski z Piernikowa! Niezapominana noc <3 
Mam nadzieję, że nasze przyjaźnie przetrwają :3
***
 30 września i 19letnja ja :)
Był to inne urodziny niż wszystkie - sama w nowym mieście, bez rodziny i przyjaciół, ale bardzo miło wspominam ten dzień! Integracyjne spotkanie grupowe, dużo życzeń i początek weekendu!  Bo mój weekend zaczyna się w środy wieczorem - taki boski mam plan haha :D
***


Oczywiście wakacje to czas przepysznego jedzenia!!! Spaghetii bolognese w Pizza Hut co prawda nie należy do najlepszych, ale porcja jest ogromna i można się najeść do syta! Jeśli lubie burgery i wpadniecie do Torunia to najlepsze są w Kuranty Bistro - na zdjęciu akurat wersja z kurczakiem. Ciasto Royal z Starbucksa to niebo w gębie <3 W wakacje zawitałam do Sphinx'a na shoarmę! Przepyszne jedzenie to się nie zmieniło przez te lata, które tam nie byłam :) Szarlotka z lodami z Pierogarni Stary Młyn nie rozczarowuję, ale najlepsza i tak jest domowa z schroniska górskiego. W kolażu również znalazł się mój imieninowy torcik zrobiony przez moją kochaną mamę <3 Jeśli lubicie pizzę, ale macie ochotę na trochę inne wydanie to w Metropolis polecam Wam pizzę sandwich tutaj akurat z kurczakiem mmmm <3 Przesłodkie i pyszne kosmetyczne czekoladki - cieszą oko i podniebienie :D Podczas wypadu do Władka nie mogło zabraknąć gofra z bita śmietaną i owocami - uwielbiam :3 W Manekinie koniecznie zamówcie sobie krem z fasolki szparagowej! Drink wakacji czyli arbuz z wódką! Tym można się i dobrze napisać i najeść ;) Najlepsze lody na świecie i chyba największe gałki!  Takie tylko w Toruniu - tutaj akurat smaki mango i czekolada biała z czarną. Pyszne to był wakacje ;)

***
ohh aż łezka się w oku zakręciła!
;)


A jak Wy wspominacie swoje wakacje po skończeniu szkoły?  Jakieś szalone historie? Podzielcie się ze mną w komentarzach :)

Trzymajcie się cieplutko! Chociaż na pogodę w listopadzie to narzekać nie możemy :D

Buziaki, Ala xx

sobota, 2 maja 2015

KONIEC SZKOŁY - dwutygodniowa WOJNA - WAKACJE i dorosłość?

KONIEC SZKOŁY - dwutygodniowa WOJNA -  WAKACJE i dorosłość?
Do MATURY 2015 został 1 dzień 11 godzin 20 minut i 37 sekund, kiedy zaczynam pisać ten post....

***
W zeszłym piątek zakończyłam pewien etap w swoim życiu, czyli naukę w liceum! Upragnione wakacje nadeszły, najdłuższe w życiu! Prawda jest taka, że dopiero po maturze się zaczną, ale zakończenie roku szkolnego to rozpoczęcie wakacji z definicji hehs ;)
***
kurtka nn // okulary Carry // apaszka House

Powiem Wam teraz najbardziej klasyczny banał - NIE WIEM KIEDY MINĘŁY TE 3 LATA. Ale naprawdę szokuje mnie to ile się wydarzyło w tym czasie... Jak zmieniłam się ja, moi przyjaciele, rodzina, kto nowy pojawił się w moim życiu, a kto odszedł! Mimo, iż nie zrobiłam takiego postu to w głowie mam podobną refleksję, do tej kiedy rozpoczynał się nowy rok. Tylko, że teraz analizuję ostatnie 3 lata swojego życia. I moje pierwsze stwierdzenie, że idąc do liceum, mając te 16 lat byłam naprawdę gówniarą, wszyscy moi rówieśnicy byli gówniarzami (niektóry nadal są xd). Wtedy wydawało mi się jaka to już jestem dorosła itp itd... Prawda jest taka, że to było dopiero poznawanie 'życia' ;)  Pierwsze imprezy, alkohol, zauroczenia, zawody, wagary, okazało się kto jest Twoim prawdziwym przyjacielem
TERAZ kiedy ta 'dorosłość' tak naprawdę się zaczęła nie chcę jej, tak bardzo mnie przeraża, choć w sumie lekko ekscytuje. 
Ale nie odbiegając od moich podsumować, chyba najbardziej przełomowym etapem w licealnym życiu, była klasa 2, wtedy przekracza się tę 'barierę'  ma się te upragnione 18 lat! Szczerze?! Możesz sobie kupić piwo w sklepie, tylko tyle ci to daje w szarym codziennym życiu... Nawet mając prawie 19stkę, uważają Cię za rozpustną młodzież, która nie może wejść do klubu dobrze i kulturalnie się bawić...
Ale co do tego magicznego przełomu, wszystkim się zdaje, że są nagle tacy DOROŚLI, ODPOWIEDZIALNI,  są WŁADCAMI ŚWIATA. Bzdety....^^
Bogu dzięki, że w większości przypadków rodzice są jeszcze zatroskani i odbierają swoje dzieci po tych 18stkach. A zawsze rano w poniedziałek pierwszą lekcją była matematyka, na którą wszyscy musieli być w dobrej formie. Myślę, że każda/każdy z Was to przerabiał. Alkohol robi różne rzeczy z ludźmi, a zwłaszcza z młodymi (nie żebym nazywała teraz siebie dojrzałą), ale u Was pewnie też różne rzeczy się działy i powstawały różne historie - jedni się zakochali w sobie na najbliższe 4 godziny, inny skończyli zabawę przed wejściem do klubu lub zaprzyjaźnili się z toaletą, ktoś dostał w twarz, kogoś wyrzuciła ochrona, a inny podpierał ścianę utrzymując, że się znakomicie bawił. 
Wtedy zdajecie sobie sprawę, że ludzie których myśleliście, że znacie nimi nie są. I właśnie wtedy zaczęłam przewartościowywać to czego szukam w ludziach, jakich bym chciała mieć blisko siebie! CIESZE SIĘ, że tyle razy się zawiodłam i byłam zraniona, bo TERAZ mam przy sobie ludzi którzy mnie kochają, a ja ich. To jest jedna z tych wspaniałych rzeczy jaką dało mi liceum :)
W tej całej podróży zauważyłam też, jak pewne rzeczy przestają być tak ważne teraz, a kiedyś były priorytetem. Opinia innych? Plotki? Są lepsze zajęcia niż przejmowanie się tym :D
***

Może teraz trochę o przyszłości? Ale tej najbliższej :)
W poniedziałek rozpoczyna się ''maraton śmierci'' - czyt.  MATURA. Może dla części z Was wydaje się to śmieszne, iż tak to nazywam, lecz trochę się pozmieniało od tego roku i ten pozornie niby łatwy egzamin, już  założenia tak  łatwy ma nie być. Nie będę Was zanudzać szczegółami, jak zmieniła się forma, ale w dużym skrócie  - nasze kochane ministerstwo chce udowodnić, że STUDIA NIE SĄ DLA KAŻDEGO. Stres jest, źle gdyby go nie było. Ale myślę, że te półtora tygodnia będą wyjęte z życia. Zdradzę Wam, że OFICJALNE WAKACJE zacznę w środę 13stego po południu, codziennie oprócz czwartku jakiś egzamin. Na początku się cieszyłam, że szybko skończę, potem miałam mieszane uczucia, że ciągle coś, a gdybym miała większą przerwę więcej bym się pouczyła, ale teraz stwierdzam niech już będzie po! W końcu chodziłam do tej szkoły, pilną uczennicą byłam, bo przez 3 licealne lata pasek na świadectwie miałam, więc coś z tego powinnam mieć, oby pozytywne wyniki i takie otwierające mi drogę ku marzeniom (ale o nich nie dziś ;p)
Będzie co ma być :)
***

Napiszcie mi na dole, koniecznie! Jak się czułyście/czuliście żegnając się z Waszą klasą? 
Szczerze, ja miałam bardzo mieszane uczucia. Bo moja klasa była słaba. Pierwsza myśl, która mi przychodziła na myśl to były raczej negatywne określenia. Ale byłam zawsze na siebie zła za to. Bo kurcze, są tam ludzi WSPANIALI, tacy dla których lubiłam chodzić do tej szkoły, na lekcje, imprezy, spotykać się. I kiedy w piątek 24 kwietnia 2015 przyszedł czas zakończenia, naprawdę myśląc o tym, że nie będę ich widzieć te 5 razy w tygodniu, było mi ogromnie smutno. Tęsknota to złe określenie, bo to od NAS zależy czy to pożegnanie, ale ja MÓWIĘ NIE! Liczę, że oni również są tego zdania i zrobimy wszystko, aby nasze relacje nie zniknęły. A co do tej mojej ''ulubionej'' części klasy - im mniej ludzi którzy nic dobrego do twojego życia nie wnoszą tym lepiej. Krzyżyk im na drogę ;) 
Jednak za jedną rzeczą będę tęsknić! Za tworem jakim jest klasa, szkoła, wychowawca! Taka przynależność, bo raczej na studiach, aż taka wspólnota wśród studentów się nie tworzy. Nie ma wychowawcy, który przejmuje się Twoim losem, wybroni Cię, załatwi sprawę za Ciebie... Tego mi będzie brakować...
***

Ale dzień zakończenia wspominam radośnie :)
Nawet wyjście klasowe ostatnie się udało, symboliczne piwo z wychowawczynią wypite!
Lekkie wzruszenie było. Świadectwo odebrane, już ostatnie, jak co roku z czerwonym paskiem, więc 'tradycji' stało się za dość ;) I nawet dostałam medal 'złotego ucznia' hehe.
Jakiś etap w życiu się zakończył i  mimo tego, że na słowo liceum najpierw pojawiają się 'nieciekawe' skojarzenia, to był to cudowny czas i będę miło go wspominać! czas wywołać zdjęcia, a będzie ich mnóstwo :D


Dziękuję WSZYSTKIM, którzy zjawili się w moim życiu przez te 3 lata! Czy przynieśli mi radość czy cierpienie, ale dzięki Wam wiele się nauczyłam i stałam lepszym człowiekiem <3

***
A co do spraw z blogiem! Po 13 maja spodziewajcie się eksplozji!!!! Gdyż będzie tutaj bardzo dynamicznie, kosmetycznie i po prostu zacznie się sporo dziać! Zostańcie ze mną :*

Ala xx



Copyright © 2016 limonade_alice , Blogger