wtorek, 12 września 2017

PILATEN KOLAGENOWA MASECZKA NA USTA | RECENZJA

Moda na azjatyckie kosmetyki nadal trwa, świadczy o tym to, że zaczęły pojawiać się stacjonarnie w drogeriach. Z czego na pewno zadowolone będą zwolenniczki stacjonarnym zakupów. Do drogerii Super-Pharm zawitała niedawno marka - PILATEN!  Znacie ją z pewnością za sprawą czarnej maski peel off. Również dostępna jest w ofercie drogerii w tubach, jak i saszetkach, natomiast pojawiły się również maski kolagenowe, na twarz, szyję, pod oczy i na usta! O tej ostatniej dziś Wam trochę opowiem!

MASECZKA KOLAGENOW NA USTA PILATEN 




Cena:  

około 2-3 zł w drogerii Super-Pharm, za 7 g

Opakowanie/forma:

Maseczka ma postać żelową. Moje pierwsze skojarzenie jak ją otworzyłam to było "różowy glut". W dotyku jest jak galaretka. Charakterystycznie dla azjatyckich kosmetyków opakowanie jest przesłodkie, różowe z słodką dziewczyną, a maska ma kształt ust.




O czym zapewnia producent?

Silnie nawilżająca maseczka na usta na bazie kolagenu. Zawartej w niej składniki wnikają w głąb skóry i sprawiają, że wargi stają się pełniejsze, bardziej elastyczne i doskonale odżywione. Usta perfekcyjnie nawilżone, a skóra wyraźnie wygładzona i ujędrniona.

Skład:

Widoczny na zdjęciu.




Moja opinia:

Pierwszy raz skusiłam się na coś takiego jak maseczka na usta. Co ważne tego dnia kiedy użyłam maseczki moje usta były ani nie przesuszone, ani nie jakoś super nawilżone. Po otwarciu bardzo zdziwiła mnie galaretowata formuła maski. Nałożyłam ją na usta, a w sumie jak widzicie na zdjęciu dość sporo twarzy zajmowała. 




No i pojawia się pierwsze ale...gdyż maska nie chciała się zbytnio trzymać/przykleić do twarzy. Cały czas musiałam ją poprawiać.. lub przytrzymywać ustami. W końcu po prostu z nią leżałam, bo tak jedynie była na swoim miejscu. Leżałam z nią koło tych 15 minut wskazanych przez producenta, fakt  ta ''płachta'' lekko wyschła, natomiast po zdjęciu tej galarety z ust nic na skórze nie zostało, ani nic nie poczułam. Żadnego natychmiastowego nawilżenia czy ujędrnienia - ani na ustach ani wokół nich. Ta maseczka to dla mnie tylko ładne opakowanie... 

Wniosek taki, że lepiej zainwestować w dobry balsam do ust (POLECAM! --> Tender Care - uniwersalny krem!) oraz peeling!


A jakie Wy macie doświadczenia z tego typu maseczkami? Jest sens ich używania czy lepiej rzeczywiście postawić na balsam i peeling?  Może macie jakieś sprawdzone maski na usta? Jakie macie opinie o tych z Sephory? Dajcie znać w komentarzu!

Copyright © 2016 limonade_alice , Blogger