czwartek, 28 kwietnia 2016

MAŁPA Mówi premierowo w Toruniu | kwiecień 2016 OD NOWA


Po 7 latach nowa płyta, więc premierowa trasa koncertowa też musi być. Koncert na który z niecierpliwością czekałam! Jak dobrze wiecie płytę pokochałam! Świetne teksty, nietuzinkowe bity czy brzmienia! Mogłabym się rozwodzić i rozwodzić za to uwielbiam nową płytę :D


Kiedy pojawiały się pierwsze daty koncertów, wszyscy Torunianie wyczekiwali właśnie Naszego miasta! Dla niewtajemniczonych Małpa pochodzi z Torunia! Pierwsze daty nie zwiastowały .. Poznań, Bydgoszcz, Gdańsk, Skierniewice, itp... Płyta wyszła 5 lutego (ja mój preorder miałam chyba dzień wcześniej już u siebie), wtedy też miał miejsce pierwszy koncert właśnie w Poznaniu! Czemu nie poszłam? Gdyż był to cały hip-hopowy festiwal i trwałą wtedy sesja. Ale w końcu dokładnie 28 stycznia, ogłoszono koncert w Toruniu <3 trochę takie wielkie święta 16 kwietnia 2016!



Liczba zainteresowanych wydarzeniem na Facebooku wynosiła około 3 tysięcy osób WOW! Więc z niecierpliwością czekałam na informację o biletach! I PULA weszła do sprzedaży 18 marca i w trzy dni się wyprzedała, mój bilet pochodził z II puli - wszystkie bilety wyprzedały się 6 kwietnia! NA fb posypała się fala postów "odkupię bilet". Ja spokojnie czekałam na ten weekend :3



Jeszcze zanim o samym koncercie to, wielki szacun za podejście Łukasza do fanów! W dniu koncertu na stronie wydarzenia wstawił post ze swoim zdjęciu na przystanku pod klubem OD NOWA! Pierwsze 5 osób które do niego podeszło otrzymało po bilecie !!!
W dodatku po koncercie zostało zorganizowane tzw. After party, jednak z koleżankami odpuściłyśmy, gdyż za klubem NRD gdzie miała mieć ta impreza miejsce nie przepadamy, a tłum był pewnie niemiłosierny!




Mamy sobotę, a w Toruniu ULEWA!!!!
No ale jakoś dostałyśmy się do klubu OD NOWA, trochę zmokłyśmy w kolejce przed, ale dość szybko szła! Wielki plus, że właśnie tam odbył się koncert, bo sala byłą całkiem duża, chociaż moim zdaniem lekko i tak za mało do ilości sprzedanych biletów. 


Kwadrans po 21 na scenę wchodzi Gruby Mielzky! Pierwsza z niespodzianek, o których raper wspominał na wydarzeniu. Osobiście Grubego nie słucham, ale godzinny występ fajnie było wysłuchać i się rozgrzać przed właściwym sztosem! 




Zaczęło się wielkie oczekiwanie na Małpę, w tle całkiem fajne bity i remiksy m.in. Sexyback Timbelake'a (wiecie, że go uwielbiam <3 ) Atmosfera robiła sie coraz bardziej gorąca i weszli Małpa z Jinx'em w kawałkiem Jedyna słuszna droga!



We dwójkę cały czas na scenie, wspólnie rapowali i kontaktowali się z publicznością! Interakcja naprawdę była i można było się poczuć jakby artysta mówił tylko do Ciebie! Mimo, że sam Łukasz aż tak dużo nie mówił.. Różne kawałki poleciały i stare: Miałem to rzucić, Nie byłem nigdy, Jak mam  żyć oraz nowe! Chociaż całej płyty nie zagrali! Zanim omówię kilka wykonów to muszę wspomnieć, że grali z live bandem co dało dodatkowe odczucia słuchowe!
Koniecznie zobaczcie moje SNAP STORY !
Jakoś nie powala, ale może poczujecie moje wrażenia z koncertu :D

Zdecydowanie kawałki 808 i Naiwniak zrobiły na mnie największe dreszcze !!! Kolejnym był Po sygnale, w dodatku zdarzyło się coś czego nikt się nie spodziewał bo na scenę wyszedł Włodi!! A potem zagrali kolejny mój ulubionych ich wspólny kawałek czyli Guzik! Tekst tego kawałka jest tak życiowy, że koniecznie go odsłuchajcie! Wykon kawałku Sztorm też zrobił na mnie ogromnie wrażenie, gdyż muzyka na żywo zdecydowanie zmienia na lepsze oblicze tekstu i wrażenia.




Po 23 panowie oświadczyli, że mieli już kończyć koncert i mama zszedł ze sceny, ale prośby o BIS były tak mocne, że pojawili się na scenie z nową energią i poleciały Parabole! Przed koncertem nie zachwycałam się tym kawałkiem, ale poczułam jego magię ! Również kilka płyt poleciało w stronę widowni. Przed salę również można było zakupić obie płyty rapera i charakterystyczną chustę.
Jednak na bisie najbardziej zawładnęła mną SKAŁA <3 
Bit, tekst, teledysk -> <3 

Ja w gorylowych leginsach (tak, to te z teledysku) a w tle ten kawałek *.* 
A potem poleciały Satelity, na koniec mocne p***********e.!!!!
Koncert skończył się przed północą!



Jakieś minusy? Brakowało mi trzech kawałków: z nowej płyty "Nie było by mnie" . Z KNOC nie zagrał Paznokci, ale to można wybaczyć, bo jak to powiedział każda płyta ma swoje paznokcie i na płycie MÓWI są to Parabole. Drugim kakałkiem jest Pozwól mi nie mówić nic - mój ulubiony kawałek tego artysty, jak i chyba ogólnie 'rapowy', ale zdaje sobie sprawę, że nie pasował zbytnio do tego koncertu ;)

Zdaje sobie sprawę, że liczba słuchaczy polskiego rapu, nie jest bardzo liczna, ale ciągle się zwiększa! Myślę, że warto spróbować, bo teksy są naprawdę nie banalne i zdecydowanie bardziej prawdziwe oraz życiowe niż te słyszane w radiu ;) Zwłaszcza, że rap też ewoluuje i wbrew stereotypom, to nie tylko przekleństwa i teksty o jaraniu. Tylko o wiele więcej! Ale fakt machanie ''łapą'' na koncercie było heh ;)
 Z ogromną chęcia wybiorę się na kolejny koncert, żeby jeszcze raz posłuchać na żywo! Najbliższa okazja za 3 tygodnie na toruńskich juwenaliach! A z tego co wiem zagra również na juwenaliach w Lublinie!

Swoją majówkę już rozpoczęłam, póki co przeziębienie po Spring Break;u ale myślę, że do soboty mi przejdzie :) Oby Wam szybko końcówka weekendu minęła :*

Ala xx