niedziela, 6 listopada 2016

ULUBIEŃCY WRZEŚNIA I PAŹDZIERNIKA | MNÓSTWO POMADEK | GOLDEN ROSE, NYX, EOS

Jesień już prawie za pasem, został tylko listopad i rozpoczynamy odliczanie do świąt!!!! Z jednej strony mnie to przeraża, a z drugiej cieszy... Nie przedłużając mam Wam dziś do pokazania ulubione kosmetyki dwóch jesiennych miesięcy! Miał być filmik, ale zaginął mi ostatni klip, więc będzie sam post. Może nawet i lepiej, bo na filmik nie załapałaby się dwa bardzo ważni ulubieńcy! Zapraszam..



PIELĘGNACJA



Szampon wzmacniający Garnier Fructis Oil Repair

Wiele razy wspominałam Wam, że mam określoną listę ulubionych szamponów i naprzemiennie je stosuję. Właśnie ten to jeden z nich! Tak jak w nazwie wzmacnia włosy, są dzięki niemu przyjemne w dotyku, takie mięciutkie, a do tego lśniące! Szampon super się pieni i ma super zapach, który utrzymuj się na włosach. Nie obciąża ich, ani nie puszy. Sprawia po prostu, że włosy są takie jakbym chciała. Co więcej nie zauważyłam, żeby moje końcówki szybciej się niszczyły, a ostatnio trochę częściej używam prostownicy, więc zdecydowanie zabezpiecza włosy, prawdopodobnie tak działają olejki, które w nim są. Więcej o moich włosach  TU.



Balsam do ust EOS truskawkowy

Już wiem dlaczego wszyscy się tak jarają tym balsamem!!! Bo zdecydowanie należę do grona, które pokochało to jajeczko i jak mi się skończy to lecę do Douglas's i kupuje nowe. Może to nie jest balsam, typu Tender care od Oriflame, nie jest to ratunek dla popękanych i spierzchniętych ust. Jednak to idealny produkt do ust na co dzień, zamiast błyszczyka czy lekkiej pomadki. On tak fajnie podkreśla usta, jakby nadawał im taki naturalny błysk, a do nawilża. W dodatku aplikacja jest łatwa, nie ma możliwości, że się Wam złamie, jak np pomadka w sztyfcie, ani nie musicie grzebać palcem w słoiczku. A największy bajer to zapach i smak (jakkolwiek to głupio brzmi), macie ochotę go zjeść.

KOLORÓWKA - PRAWIE SAME POMADKI



Nyx Eyebrow Gel  nr 04 Espresso

Rewolucja moich brwi! Wyraźne, ale nie przerysowane podkreślenie brwi, kolor idealny! Tubka będzie naprawdę wydajna, bo lekkie wydobycie produktu wystarcza na zrobienie obu brwi. Kosmetyk jest wodoodporny i bardzo długotrwały! Wszystkie moje pierwsze wrażenia się potwierdziły i możecie je poczytać w poprzednim poście TU.




POMADKI!


Nyx Lingerie nr 06 Lipli

To jest mój HIT tej jesieni! Odkąd kupiłam te pomadkę to się z nią prawie nie rozstaje! Nigdy nie sądziłam, że będę nosić brązy na ustach! Pomada, jest dość gęsta, ale szybko zasycha, nie tworzy skorupki, tylko przyjemnie nosi się ją na ustach przez wiele godzin. Spokojnie 8-10 h wytrzymuje bez uszczerbku! Ważne jest, aby usta były dobrze wypielęgnowane, bo inaczej od razu zrobi się Wam ciastko na ustach! We wspomnianym już poście, możecie poczytać więcej o moich wrażeniach, bo nie chce się już powtarzać, i tam też, znajdziecie więcej zdjęć!



.. przechodzimy do reszty pomadek, których pokazywałam Wam w ostatnim HAUL'u i tam możecie zobaczyć ich swatche TU.



Golden Rose Vision Lipstick nr 108

Koniec września i połowa października to był mój powrót to mocnych różowych pomadek. Ten kolor to mocna soczysta malina. Szminka ma taką mokrą połyskującą konsystencję, co sprawia, że jest ultra komfortowa na ustach przez cały okres noszenia. Ważne też jest to, iż nie migruje po twarzy. Działa trochę jak tint, gdyż kolor wżera się w usta. Mimo, że warstwa szminki się zje, gdy np. jemy to kolor nadal się trzyma!

Maybelline ColorSsensational  Matte nr 950 Magnetic Magenta

Tutaj już mamy do czynienia z mocną fuksją, wpadającą w fiolet. Szminka jest już zdecydowanie bardziej tępa od poprzedniczki, ale nadal w miarę kremowa. Równie długo się utrzymuje, jedynie tłuste jedzenie ją rozpuszcza, ale w miarę nieinwazyjny sposób. Pięknie pachnie i ma boskie opakowanie! Mat jaki daje na ustach, jest taki dość suchy, ale oddaje pełnię koloru!

Golden Rose Longstay Liquide Matte Lipstick nr 01

Tę szminkę pokazywałam Wam w wakacyjnym haul'u. Na początku nie byłam do niej przekonana, prawda jest taka, że zakochałam się w 03, którą też kupiłam i ta poszła w lekką odstawkę. Ale we wrześniu się do niej przekonałam. Ten kolor jest taki nieoczywisty! Jest to taka beżo-brzoskwinia z domieszką różu. W zależności od światła wygląda na bardziej beżową, różową a czasem nawet lekko pomarańczową. Zaliczyłabym ja do pomadek już taki trochę nude. Nie będzie pasować do każdego makijażu. A jeśli chodzi o trwałość i utrzymywanie to jest bomba, jak 03 i tak jak ta o której za chwile powiem. Ładnie się nakłada, 2 równomierne warstwy wystarczą.

Golden Rose Longstay Liquide Matte Lipstick nr 04

Wypowiem się już tylko o kolorze, bo jest to idealna czerwień! Zarówno na co dzień, jak i na elegancko! Połączenie czerwieni z domieszką różu. Kolor mimo matu jest dość soczysty! Dodaje kobiecości i mam wrażenie, że trochę wybiela zęby!



Zdecydowanie zapanowało u mnie jesienne szaleństwo pomadkowe!

A wy szalejecie z kolorami na ustach tej jesieni? 

W komentarzach podzielcie się swoimi perełkami jesieni oraz ulubionymi pomadkami!


Miłej niedzieli, xx