niedziela, 27 lipca 2014

ULUBIEŃCY LIPCA !!!!

Z końcem miesiąca pojawia się post  ulubionych kosmetykach w tym miesiącu ! :)
Jest ich zaledwie 4, ale warto i nich powiedzieć coś więcej!
***
Pierwszy z nich jest dość nietypowy, bo zwykle żele jakoś mnie wielce nie zachwycają i ostatnio nie testowałam nowych tylko trzymałam się mojego ulubionego Hamamelis z YR, a tu niespodzianka! Moja mama zamówiła żel po prysznic Bali Paradise z firmy ORIFLAME. Produkt ma przede wszystkim przecudowny zapach *.* Jest bardzo słodki a jednocześnie taki cytrusowo-orzeźwiający - dla mnie idealne połączenie, bo zwykle takich zapachów szukam ! Oczywiście nie wysuszył skóry, a opakowanie starcza na ponad miesiąc.

***
Następny kosmetyk to żel do mycia twarzy Pure Camile z YVER ROCHER! To jest już moje n-te opakowanie!!! Dziwie się, że jeszcze o nim Wam nie mówiłam, więc postanowiłam to zmienić ;) Żel doskonale zmywa makijaż, dobrze radzi sobie z wodoodpornymi kosmetykami. Nie wysuszył mi skóry, ani nie podrażnił oczu. Butelka starcza na naprawdę długo. Żel kosztuje 21 zł, lecz zakładając kartę w sklepie YR możemy kupować go ze zniżkami, więc cena jest atrakcyjna :) To jest kosmetyk, który zawsze się u mnie sprawdzi i jak się skończy to zwykle kupuje kolejne opakowanie !

***
Mleczko do ciała do skóry suchej i zniszczonej Bio olejek z awokado ZIAJI naprawdę przypadło mi do gustu, niestety przy mojej skórze nie mogę sobie pozwolić za często na stosowanie maseł o przecudownych zapach, gdyż nie nawilżają wystarczająco mojej skóry. Tradycyjne mazidła mają jeden określony zapach, lubię go, ale czasem chciałabym pachnieć czymś innym! I tutaj przy szukaniu kolejnego nawilżacza wpadło mi w ręce to mleczko w dodatku w super cenie 7,99 zł za 400 ml!! Opakowanie to duży plus za pompkę, która oczywiście ułatwia życie ;) Co do zachwalanego przeze mnie zapachu, nie jest on mocny, pachnie takim świeżym, słodkim awokado! Przez dłuższą chwilę pozostaje na skórze. Mleczko jest bardzo wydajne starcza na minimum 2 miesiące. A ciało nawilża dobrze, po nałożeniu produktu skóra jest taka orzeźwiona. Łatwo się rozsmarowuje, lecz mleczko nie ma konsystencji wodnej, lecz taką balsamową. Długo się nie wchłania.
***
Ostatnia rzecz to już dobrze znany w blogosferze Batiste! Dopiero teraz zakupiłam ten suchy szampon, małe na promocji w Hebe, a standardowy w Biedronce. Od tego czasu wiem, że to już będzie mój must have! Często miałam problem z oklapniętą grzywką i teraz nie muszę się o to martwić! Wystarczy psiknąć szamponem i problem znika! Również fajnie można odświeżyć włosy drugiego dnia! Obie wersje mają przyjemny zapach. Nie zauważyłam, aby produkt zostawiał biały osad na włosach, wszystko łatwo się wyczesuje.
***
Wybaczcie, że w tym miesiącu sama pielęgnacja, ale kolorówkę używam ciągle tę samą ;) Produktów jest tylko 4 , ale takie, że pewnie wylądują w mojej kosmetyczce ponownie lub zostają na stałe!
A jacy są Wasi ulubieńcy? Miałyście te kosmetyki i jak Wasze wrażenia?

Ala xo