niedziela, 19 kwietnia 2015

Nowości w mojej kosmetyczce i nie tylko! | HAUL

Nowości w mojej kosmetyczce i nie tylko! | HAUL

Czas na ZAKUPY! Kto ich nie lubi? ;)
Zakupiłam kilka, myślę naprawdę fajnych kosmetyków! Niektóre na dość ciekawych promocjach o których muszę Wam opowiedzieć! Poza tym jak pewnie wiecie zbliżają się super promocje w Naturze i Rossmannie, więc może coś podpatrzycie :)
***

Lakier do włosów TAFT Cashmire Touch;  9,79 zł Super-Pharm

Wiele dziewczyn chwali sobie czarny lakier z tej firmy, więc i ja postanowiłam go wypróbować! Trafiła mi się akurat ta wersja, póki co jeszcze go nie użyłam. Cena również zachęcała do zakupu. Napiszcie mi jak u Was się sprawdził? :)
***

Żel do mycia twarzy Physiogel STIEFEL; 11,99 zł Super-Pharm

Dla tego żelu wybrałam się na zakupy do SP! Mianowicie była genialna promocja! Jeśli zrobimy zakupy za minimum 30 zł (z tego co pamiętam)  ten żel możemy kupić za jedyne 12 złotych! A normalnie jego cena wynosi około 25! Planowałam jego zakup i tak bo jest to taki kosmetyk do którego zawsze wracam. Moja sucha cera ma teraz naprawdę ciężki okres, a ten żel już nie raz doprowadził ją do porządku! To już chyba moje 3 lub 4 opakowanie. Mówiłam już o nim wiele w ulubieńcach, ale myślę, że pojawi się osobna recenzja na jego temat :) 
***

Żel pod prysznic Owocowy Jogurt ISANA;  2,49 zł Rossmann

Po moim zachwycie żelu o zapachu marakui koniecznie musiałam kupić innego zapachy i trafiłam na kolejną promocję, żele z 2,99 zostały przecenione na 2,49! Może to tylko 50 groszy, ale za dość sporą butelkę (300 ml) taka cena to prawie nic. A formułą produktu jest suuuper!

Olejek pod prysznic Gruszka i Melon ISANA; 2,49 zł Rossmann 

Promocja taka sama jak z żelem wyżej! Powiem Wam, że ten zapach nawet bardziej podoba mi się od jogurtowego ;) Ten ma taką formułę olejku mam nadzieję, że sprawdzi się jeszcze lepiej od tradycyjnych żeli!
***

Krem do twarzy Nagietkowy ZIAJA; 5,79 zł Rossmann

Powróciłam do tego kremu. Jest naprawę tłusty i treściwy. Mam nadzieję, że zmiana pielęgnacji posłuży mojej skórze :) Stosuję go na noc, bo niestety bardzo długo się wchłania.

Maseczka odżywcza z miodem Aqua Effect NIVEA; 5,49zł Super-Pharm

Ta niebieska maseczka Nivea bardzo mi się spodobało, więc koniecznie trzeba przetestować inne! Jeszcze jej nie używałam. Napiszcie mi czy używałyście jej i jakie są Wasze wrażenia :)
***


Lakier do paznokci Rich Color GOLDEN ROSE nr 35; 5,49 zł wyspa Golden Rose

Najlepszy czarny lakier ever! Mega kryjący, już nawet przy jednej warstwie. W dodatku uwielbiam ten szerszy pędzelek. Na paznokciach trzyma się 3-4 dni, co na moje paznokcie jest długo!

Lakiery do paznokci ESSIE Mezmerised (granatowy) Lovie Dovie (Różowy); Hebe

To moje pierwsze lakiery tej firmy, WRESZCIE. Kolory są cudowne <3 Najpiękniejszy odcień niebieskiego taki blue granat, a ten różowy mnie oczarował, takie sweet barbie pink heh - coś na wiosnę i lato! Jednak co do trwałości to póki co mam mieszane uczucia! Jak już wyrobię sobie o nich opinię to dam Wam znać. Natomiast koniecznie śledźcie gazetki Hebe. Gdyż udało mi się zakupić te lakiery w promocji 2 w 1 !Jeden lakier wyszedł mnie koło 16/17 złotych. Co już nie jest tak dużo, jak 36 złotych, a tyle wynosi cena regularna!
***

Pomadka Velvet Matte GOLDEN ROSE nr 18; 10,99 zł wyspa Golden Rose

Moja kolejna pomadka z tej serii! Po filmie RLM z zamiennikami Russian Red od MAC stwierdziłam, że chciałabym mieć czerwoną pomadkę. Kolor jest naprawdę piękny <3 Trwałość genialna! Co prawda stwierdziłam, że nie jestem chyba jeszcze na tyle pewna, aby nosić czerwień na ustach, ale cudownie pomadka prezentuje się na ustach!

Pomadka Vitamin E GOLDEN ROSE nr 57; 8,99 zł wyspa Golden Rose

Kolejna fuksja do kolekcji, tym razem w wersji trochę neonowej! Ma fajną kremową konsystencję! W dodatku ta cena! CO do trwałości to nie jest, aż tak dobra jak szminki z serii matowej, ale daje radę :) 
***


Kasetka Freedom System na 10 cieni INGLOT 24,00 zł

Postanowiłam, zacząć kompletować własną paletkę z Inglota. Póki co postawiłam na obowiązkowe kolory.

Cienie do powiek Freedom System INGLOT  13,00 zł za szt.

nr 355 - matowy beż, podstawa w każdej paletce! 
nr 357 - lekki matowy  brąz , najlepszy do zaznaczenia załamania.
nr 120 - uwielbiam ten cień! Biało-srebrna perła. Perfekcyjna do wewnętrznego kącika :3

Grzebyk do rzęs INGLOT 19,00 zł

Pogrubione, wydłużone oraz niesklejone rzęsy to jest to! A ten grzebyk naprawdę świetnie je wyczesuje :) Fajnie też sprawdza się do brwi.
***


Balsam do ust o smaku miętowym BALMI; 9,99 zł Super-Pharm

Odkąd weszło do SP chciałam je wypróbować! Jednak cena regularna to 20 zł. Uważam, że to nawet sporo za balsam do ust. Nadarzyła się okazja, a za dyszkę czemu się nie skusić. Smak miętowy wyprałam również z ciekawości. Nawet bardzo przypadł mi do gustu :)

Balsam do ust  smaku pomarańczy BIEDRONKA; około 6 zł

Zobaczyłam tę nowość na kilku blogach, więc przy okazji zakupów spożywczych włożyłam do koszyka. Opakowanie bardzo na plus, jednak sam produkt szału nie robi.
***

Girl Online Empik 31,99 zł link

Kiedy Alissvlogchannel dodała zdjęcie tej książki, że jest dostępna już w Empiku, to po szkole od razu pobiegłam po nią. Niestety jeszcze nie byłą dostępna stacjonarnie, więc zamówiłam ją online z odbiorem w księgarni i ku mojemu zaskoczeniu wyszła mniej 8 złotych taniej. Jeszcze nie zabrałam się za czytanie. Ale mam nadzieję, że była warta kupna. Czytałyście? :)
***
Trochę tych zakupów się uzbierało :) Ale będzie tego więcej, gdyż zrobiłam zamówienie w MintiShop. Także zrobi się jeszcze bardziej kosmetycznie i będzie kolorówka !
Pamiętajcie o promocjach w Naturze i Rossmannie, bo ruszają pod koniec tygodnia :D

Buziaki, Ala xx

sobota, 4 kwietnia 2015

Ulubieńcy lutego i marca!

Ulubieńcy lutego i marca!
Mamy początek nowego miesiąca, więc czas na ulubieńców poprzednich , czyli lutego i marca!
Kosmetyków jest całkiem sporo - trochę pielęgnacji, jak i kolorówki :D
Część na pewno jest Wam dobrze znana, ale kilka z nich może widzicie po raz pierwszy. Jeśli jesteście ciekawe to zapraszam do lektury :)
***
***
Szampon nawilżający do włosów zniszczonych i suchych ALTERRA z granatem i aloesem 

To pierwsza moja styczność z tą marką i jak bardzo trafiona! Szampon kupiłam z myślą o wyjeździe, gdyż ma dość zgrabną buteleczkę, a cena też atrakcyjna około 8 zł. Najpierw o cudownym słodkim zapachu, co więcej utrzymuję się on dość długo na włosach! Niewielka ilość produktu bardzo dobrze się pieni oraz  wystarcza na pokrycie moich włosów. Szampon ma nawilżać włosy i tak też się sprawuje. Naprawdę włosy są milsze w dotyku, Spokojnie 3 dni wyglądają świeżo. Nie mam problemu z rozczesywaniem, nie są oklapnięte. Naprawdę genialny szampon, z pewnością będę po niego sięgać :) Dla wielu z Was ważne jest skład. Ten produkt nie zawiera silikonów. Szczerze, obawiałam się tego lekko na początku, bo gdy sięgałam po szampon z podobno ''dobry'' składem to moje włosy średnio się lubiły z takimi szamponami. Ale z tym jeszcze nie raz wpadką w wakacyjny romans ;)

Szampon wzmacniający do włosów suchych i zniszczonych Oleo Repair 2w1 GARNIER

Tak jak dawno nie pojawiały się żadne pozytywne słowa o szamponach, to dziś mam aż 2 do polecenia! Skład tego specyfiku, taki naturalny nie jest. Ale również świetnie się u mnie sprawdza! Włosy odżywia, nadaje im miękkości. Zapach również mnie powalił na kolana i utrzymuję się też całkiem długo. Ciesze się, że nareszcie coś służy moim włosom :)

***
Nawilżający płyn micelarny Esencja Młodości BIELENDA

Z tą firmą ostatnio się pokochałam <3 Kolejny kosmetyk do demakijażu, który sprawdza się cudnie! Bezbłędnie usuwa make up, radzi sobie również z kosmetykami wodoodpornymi, nawet z eyelinerem, a jednocześnie nie podrażnia skóry! Nie wysusza skóry, po aplikacji jest nawet taka odświeżona, ukojona! Bardzo podobnie działa do płynu z L'oreal (recenzja tu). Też przed nałożeniem makijażu przemywam nim twarz i od razu się budzi. Cena płynu to około 10 zł. A dodatkowo jest naprawdę bardzo wydajny.

Żel pod prysznic z owocami marakui ISANA

Jestem naprawdę miło zaskoczona tym produktem! Bardzo gęsty, lekko kremowy, a zapach przesłodki, owocowy - no CUDO :D W dodatku bardzooooooo długoooo się utrzymuje na skórze! Kosztuje 2,99, a często widuję te żele na promocjach! Czego chcieć więcej. Buteleczka 300 ml starczy Wam spokojnie na miesiąc jak i dłużej! Na pewno kupię inne wersje zapachowe :)

***
Woda perfumowana Perceive AVON <klik>

Perfumy, które używam ostatnimi czasy codziennie! Lekko słodki, ale taki świeży zapach z mocną nutą cytrusów :3  Taki już dość letni zapach! Utrzymuję się całkiem ok, parę dobrych godzin. W dodatku bardzo podoba mi się flakonik. Taki minimalistyczny, a jednak ma coś w sobie. 

***
Pomadka Rouge Edition Velvet BOURJOIS Ole flamingo 05

Powiem Wam, że przekonałam się do noszenia mocniejszych kolorów na ustach na co dzień :D Tę szminkę znacie na pewno doskonale! Kolor - piękna mocna fuksja <3 Utrzymuje się cały dzień!! Aplikator pozwala ładnie pomalować usta. Jedyny minus to ten dziwny zapach, ale na twarzy jest niewyczuwalny. Z pewnością kupię inne kolory, jak będą te szminki na promocji. Nastał marzec i pojawiły się wyraziste kolorki :D

Pomadka Velvet Matte GOLDEN ROSE 09

Tutaj coś bardziej dziennego i stonowanego! Tę pomadkę miałam na mojej studniówce. W kolorze jestem zakochana <3 Jeśli nie wiem co nałożyć na usta, to an 99% jest to ta szminka! Kremowa konsystencja, pełne krycie! Trzyma się równie długo, nawet nie przegrywa w starciu z jedzeniem i piciem. W dodatku ma bardzo wygodny kształt to aplikacji. Już kupiłam następne kolory, zobaczymy czy trafią do kolejnych ulubieńców :)

***
Mascara Volume Million Lashes So Couture L'OREAL

To niewątpliwie najlepszy tusz do rzęs jaki miałam EVER <3 Głęboka czerń, ekstremalnie rozdziela, wydłuża i pogrubia rzęsy. Nie są chamsko sklejone, tworzy się cudowny wachlarz. Bez problemu osiągniecie nią efekt sztucznych rzęs. Jest warta każdej złotówki. Cena regularna to 50 zł, ale często widują ją na promocjach za 30-35 zł. Szczoteczka jest naprawdę precyzyjna. Lubię ją też za sposób w jaki się ją zmywa. Całkowicie bez podrażnień, schodzi po prostu jakby jednym pociągnięciem wacika. Jednak np w ciągu dnia, nawet gdy pada deszcz się nie rozmazuje - zostaje na swoim miejscu. 

***

Camouflage cream CATRICE 010 Ivory

Myślę, że to kosmetyk również kultowy, jednak niedawno trafił w moje ręce. Szukałam czegoś głównie pod oczy i przez ostatnie 1,5 miesiąca używałam go również i tam, Krycie jest bezbłędne, jednak delikatnie wysusza okolicę pod oczami i niestety nie wytrzymuje tam całego dnia. Po około 3-4 godzinach zaczyna się rolować. No niestety, muszę szukać dalej.. Może Wy coś mi polecicie? :D 
Ale jeśli chodzi o ukrywanie niedoskonałości lub przebarwień na twarzy to sprawdza się super, tutaj wytrzymuje już cały dzień, więc nadal bardzo lubię ten korektor! Ale stwierdzam, że za bardzo wydajny to on nie jest ;)

***

Aktywna maseczka oczyszczająca Pure Effect NIVEA

Dziękuję Julii za polecenie tej maseczki! Jest świetna, skóra jest po niej gładka jak pupa niemowlaka heh, nawilżona. Wygląda świeżo i tak promiennie. Kosztuje trochę więcej, bo 5-6 złoty, ale mamy 2 saszetki, za to jedna starcza na dwa użycia! Rozbawiło mnie, iż kolor kosmetyku jest niebieski. Tuż przed studniówką, gdy moja cera była w złym stanie - ciągle przesuszona, jakieś niedoskonałości, pojedyncze pryszcze. Dzięki kuracji z tymi maseczkami doprowadziłam ją do porządku!

***

Cień do powiek  Matt Effect ESSENCE 22 Blockbuster

Zwykły matowy cień w beżowo-białym kolorze. Myślę, że to obowiązkowy element kosmetyczki każdej kobiety. Do zmatowienia obszaru pod łukiem brwiowym, roztarcia granicy między cieniami, ale też bazowy cień w moim dziennym makijażu ostatnich miesięcy. Jego pigmentacja jest średnia i niestety bardzo się sypie, gdy dotykamy go pędzlem przez co nie jest wydajny, lecz nałożony na bazę utrzymuje się długo oraz kolor cienia jest wyraźny! Także baza + ten cień + perłowy cień w wewnętrzny kącik + cienka kreska eyelinerem sponsorowały mój codzienny make up ;)
***

Pędzel GlamBrush O6

Mój ulubiony pędzel <3 Precyzyjny do aplikacji cieni  na małą powierzchnię, rozcierania kreski, aplikacji produktów na dolną powiekę. Takiego modelu mi brakowało! Świetnie sprawdza się zwłaszcza na niewielkich powiekach. Po praniu nic się z nim nie stało, nadal zachowuje kształt takiej kuleczki.

***
Paznokcie żelowe zrobione w ART STUDIO <klik>

Jak cudownie było mieć piękne długie, ładnie pomalowane paznokcie. Aby cały look na moją studniówkę był perfekcyjny, poszłam założyć tipsy, gdyż moje paznokcie to koszmar. Serdecznie polecam Wam Art Studio, miła atmosfera. Niecałe półtorej godziny i paznokcie zrobione. Duża gama kolorów i umiejętności kosmetyczki :) Kosztowały mnie 120 złotych, ale wytrzymały ponad 3 tygodnie! Koniecznie odwieźcie stronę studnia, link macie w nazwie!.



To już wszyscy moi ulubieńcy :D
Trochę się ich uzbierało! Dajcie znać jakie są Wasze perełki tego miesiąca oraz czy mialyśmy któreś z moich i jak się Wam sprawdziły? ; >
 ***

Radosnych Świąt Wielkiej Nocy! Bogatego zająca! Niech Wam przyniesie duużo dobrych kosmetyków!
Dużo pysznego jedzenia i mnóstwo odpoczynku :*

Ala xx


niedziela, 29 marca 2015

BAŁTYK wiosną! Władysławowo 2015 | outfits + kilka słów o zniknięciu

BAŁTYK wiosną! Władysławowo 2015 | outfits + kilka słów o zniknięciu

Jak miło mi Was powitać  wrócić w te skromne progi ;)
Dłuuuga przerwa nastała od ostatniego postu... Część z Was, która mnie obserwuje na Instagramie wie mniej więcej co się u mnie działo ;) Prawda jest taka, że na początku marca wyjechałam do Władysławowa na obóz matematyczny! Pewnie dziwnie to dla Was brzmi, heh. Była to zwykła wycieczka szkolna, ale polegająca na tym, że normalnie mieliśmy zajęcia z matmy, takie powtórki pewnych działów do matury, a po południ rozwiązywaliśmy arkusze maturalne. Taki intensywny kurs przed event'em w maju. Bo stety lub niestety do niego coraz bliżej.. A w przerwach od intensywnej nauki spacery po plaży <3 Kiedyś już chyba Wam mówiłam, że uwielbiam Bałtyk! Sam widok i siedzenie na piasku uspokaja mnie, wszystko inne nie ma znaczenia  - całkowity relaks! W tym czasie powstały zdjęcia, które dziś Wam pokażę :)

***
Jednak obóz nie trwał aż tyle czasu, tylko zaledwie 5 dni. W ostatnim czasie dużo się u mnie działo. Presja przed maturą, coraz więcej nauki, powoli pojawia się stres, a to nie sprzyja mojej twórczej stronie, niestety... Mało czasu na sen, brak czasu na pisanie dla Was. Jednak przede wszystkim w moim prywatnym życiu miało miejsce wiele, pozytywnych, jak i negatywnych rzeczy. Część z nich spowodowała u mnie blokadę do pisania i do zaglądania od Was. Jednak to nie było tak, że nie miałąm pomysłów na posty, bo mam ich sporo, ale też sporo się zmarnowało. Potrzebowałam chwili oddechu i powracam :) Z nową energią i nowymi pomysłami!
Ale koniecznie muszę Wam ogromnie PODZIĘKOWAĆ, jest już Was ponad 100 <3 !!
Pod koniec lutego wybiła ta magiczna dla mnie liczba, ogromne WOW!!!
To dla mnie taki kopniak w tyłek, żeby nie znikać, tworzyć, testować i pisać dla Was, by nikogo nie zawieść, a Was przybywało :* 
A z tej okazji i jeszcze jednej, gdyż w maju będzie rok odkąd jestem na bloggerze szykuję dla Was mały KONKURS, więc STAY TUNED !
A co planów na najbliższy czas! Do połowy maja musicie mi wybaczyć, gdyż matura nie rozpieszcza i jeszcze sporo powtórek przede mną, ale zrobię wszystko, aby w każdej wolnej chwili, a dużo ich nie ma, pisać! Umówmy się, że do tego czasu post będzie pojawiał się RAZ W TYGODNIU :)
Jakiś czas temu obiecałam GRWM na moją studniówkę, post nie pojawił się i pewnie jeszcze trochę to potrwa, gdyż mam tylko zdjęcia z 'własnego archiwum', natomiast na zdjęcia od wynajętych fotografów czekamy. Niestety taka umowa została podpisana przez osoby zajmujące się organizacją, że na dostarczenie nam materiałów mają aż 3 miesiące. A bardzo chciałabym Wam pokazać, wszystko w najlepszym wydaniu :)
***
Przejdźmy już do samego wyjazdu i małego lookbook'u :)
To wyruszyłyśmy, z Kinią :*
bluza Stradivarius/ usta Rimmel Lasting Finish by Kate 101
***
Liczymy zadania optymalizacyjne ^^
Top Diverse
***
Usta Golden Rose Velvet Matte 09 // Parka Bershka // Bluza Lucky Dice // Spodnie House // Torba Addidas Sports-Direct // Trampki Converse 
***
Mój czerwony kapturek <3 Kinia!
***
6 lat *.*
***
Najlepsi! I to już ostatni raz :c
***
z Werką i Kinią :3
bluza Umbro 50 Sport // Top Stradivarius // usta Golden Rose Velvet Matte 09
ogrodniczki Kini Sinsay
***
#selfie Adam&Kinia <3
***
Dzióbek musi być!
okulary Carry // Usta Bourjois Rouge Edition Velvet Ole flamingo 05
***
''Kąpiel'' musi być :D z Karol <3
spodnie Terranova
***
Dokładnie TAK !
***
Genialny wyjazd! Ostatnia wycieczka szkolna :c Ostatnie chwile szkoły, teraz szkoda, że to już się kończy! Zazdroszczę mojemu młodemu bratu przed którym jeszcze 2 klasy podstawówki, całe gimnazjum i liceum...ehh. Jest co wspominać :D A Bałtyk piękny tak samo latem, jak i w przedwiośnie :3 A może ma nawet więcej uroku ;)

Koniecznie zajrzyjcie na mój instagram, tak będę zdecydowanie częściej :) 

Trzymajcie się ! Ala xoxo


wtorek, 3 marca 2015

BIAŁY JELEŃ Szampon i odzywka do włosów dla skóry tłustej, wrażliwej ze skłonnością do alergii || recenzja

BIAŁY JELEŃ Szampon i odzywka do włosów dla skóry tłustej, wrażliwej ze skłonnością do alergii || recenzja
Dziś na tapetę biorę zestaw, który pokazywałam Wam w styczniowym Haul'u i Was zaciekawił!
Jeśli jesteście ciekawe mojej opinii o nim to zapraszam :)
***

***
Jak w tytule notki mowa o szamponie i odżywce do włosów firmy Biały Jeleń. Produkty są do włosów tłustych (dla skóry tłustej, wrażliwej ze skłonnością do alergii), czego nie doczytałam! Bo moje włosy do takich nie należą! Są raczej normalne, nie przetłuszczają się szybko. No ale szampon to w końcu szampon, a odżywka to odżywka. Zaszkodzić nie miały ;)

SZAMPON

Co obiecuje producent?

Hipoalergiczny szampon Biały Jeleń z naturalnym chlorofilem został opracowany specjalnie dla osób z dolegliwościami alergicznymi, problemami charakterystycznymi dla skóry mieszanej oraz tłustych włosów. Nie zawiera alergenów i sztucznych barwników. Receptura została oparta na naturalnych, bezpiecznych oraz delikatnych środkach myjących i pielęgnujących tłuste włosy, które po umyciu łatwo się rozczesują, są miękkie, lśniące i puszyste. Szampon Biały Jeleń nie szczypie w oczy. Przebadany klinicznie wśród osób z alergiami skórnymi. Zawiera proteiny pszeniczne ułatwiające rozczesywanie, bawełnę wygładzającą powierzchnię włosa, biotynę zwaną witaminą pięknych włosów oraz naturalny chlorofil regenerujący podrażniona skórę. 
Sposób użycia: niewielką ilość szamponu wmasować w wilgotne włosy, dokładnie spłukać. W razie konieczności czynność powtórzyć. Szampon daje efekty przy częstym stosowaniu.

Skład:

Pojemność i opakowanie: 

300 ml 
Klasyczne opakowanie z średniej grubości plastiku, ogólnie poręczne.

Cena i dostępność:

Za zestaw (szampon + odżywka) zapłaciłam niecałe 14 zł w Superpharm.
Jednak dostępny w drogeriach i marketach.

Kilka słów ode mnie:

Taki piękny opis producenta i na tym koniec.. Włosy ani nie są jakieś miękkie, nie są lśniące czy puszyste. Natomiast są oklapnięte. Najgorsze jest to, że na drugi dzień po umyciu, włosów są już lekko przetłuszczone u nasady. Serio? Skoro moje włosy myję co 2/3 dni, a na drugi dzień wszystko z nimi ok. A stosując ten szampon, koniecznie muszę ratować się Batiste, to co musi się dziać u osoby z włosami tłustymi? A podobno do takich włosów jest ten szampon O.o Coś mi tu nie pasuje, chyba, że producent pisząc zdanie które wytłuszczałam wyżej "Szampon daje efekty przy częstym stosowaniu." Ma na myśli codzienne mycie włosów! Poza tym aby dotrzeć do każdego włosa trzeba nabrać naprawdę sporą ilość kosmetyku, ponadto bardzo słabo się pieni. Dla mnie to zaprzeczenie szamponu, tak myje, że zarazem przyśpiesza przetłuszczanie? Coś nie tak! Jedyne jego dobre przeznaczenie to mycie pędzli..

***
ODŻYWKA

Co obiecuje producent?

Hipoalergiczna odżywka do włosów Biały Jeleń z chlorofilem i proteinami keratyny została opracowana specjalnie dla osób z dolegliwościami alergicznymi, problemami charakterystycznymi dla wrażliwej skóry głowy oraz tłustych włosów, również z suchymi zniszczonymi końcówkami. Nie obciąża włosów, zapobiega ich elektryzowaniu się. Dzięki zawartości specjalnych protein keratyny struktura włosa jest selektywnie odbudowywana w uszkodzonych miejscach. Proteiny wbudowują się w strukturę włosów, poprawiają ich wygląd, nadają połysk i ułatwiają rozczesywanie.
Zawiera: olej migdałowy odżywiający włosy i skórę głowy, chlorofil pielęgnujący skórę ze skłonnościami do przetłuszczania się, biotynę hamującą aktywność gruczołów łojowych.
Nie zawiera silikonów, chlorków, izopropanolu, sztucznych barwników i alergenów. Przepadano dermatologicznie wśród osób o skórze wrażliwej ze skłonnością do atopii. Posiada ocenę dyplomowanej fryzjerki oraz pozytywną ocenę bezpieczeństwa kosmetyku. 

Skład:


Pojemność i opakowanie:

200 ml
Plastikowa miękka tuba zwrócona otwarciem w dół. Bardzo ułatwia używanie produktu.

Cena i dostępność:

Za zestaw (szampon + odżywka) zapłaciłam niecałe 14 zł w Superpharm.
Jednak dostępny w drogeriach i marketach.

Kilka słów ode mnie:


Ku mojemu i Waszemu zaskoczeniu ta odżywka naprawdę daje radę! Ratuje ten duet. To co szampon zaniedbał odżywka nadrabia dosłownie. Stosując oba kosmetyki, ale odzywkę 1 lub 2 razy w tygodniu. W te dni kiedy ją stosowałam włosy był całkiem ok. Nie obciążyła włosów. Włosy gładkie, jakby odbudowane, ale bez przesadnego połysku bym powiedziała. Z rozczesywaniem nie miałam nigdy problemu więc nie ocenię czy było ułatwione. Włosy były miękkie, jednak nadal dość oklapnięte. Po użyciu odżywki nie przetłuszczały się jak po użyciu samego szamponu. Jakbym miała dać jej ocenę to coś pomiędzy 3+ a 4 -. Więc nie jest źle!

***
Podsumowanie:

Szamponu całkowicie nie polecam. Mogę pokusić się o stwierdzenie, że jest bublem. Natomiast odżywka jest całkiem przyzwoita. Moim zdaniem zestaw nie sprawdzi się u osób z tłustymi włosami, skoro u mnie wręcz przyśpieszył a nie zapobiegł przetłuszczaniu się. Dziwne jest to, iż gdy zastosujemy produkty oba to efekt jest w miarę zadowalający, ale gdy odstawmy odżywkę jedyny słuszny komentarz to masakra!



A Wy miałyście styczność z tym zestawem? Jakie są Wasze opinie? 

Ala xx





piątek, 27 lutego 2015

I.LIKE.IT ZIMA 2014/15 czyli niekosmetyczni ulubieńcy

I.LIKE.IT ZIMA 2014/15 czyli niekosmetyczni ulubieńcy
Jak Wam mijają ostatnie dni lutego?
Wiosna idzie pełną parą ;)
Z końcem miesiąca czas na podsumowania! Dziś NIEkosmetyczie, a mianowicie moi zimowi ulubieńcy :D
Także jeśli chce wiedzieć jakie filmy, muzykę, napoje czy blogi polecam posłuchajcie, bo dziś następny filmik :)
***



***
1. FILM
50 Twarzy Greya klik
Moje wrażenia po filmie klik
2. MUZYKA
Soundtrack 50 Twarzy Greya klik
Moja zimowa playlista klik
3. SERIAL
Chirurdzy
Amelia&Owen

Doktor Hart

One Tree Hill

4. YOUTUBE

Alex There

Angela Lanter

Bitwa na pędzle (film moim zdaniem najlepszego makijażu)

5. BLOGI
One little smile klik
Pozytywizja klik
6. SERWIS
7. GRY
Subway Suffers
Candy Crash
8. SPRZĘT
Tablet Samsung Galaxy Tab S
9. WYDARZENIE
MOJA STUDNIÓWKA
<post z moich strojem będzie niebawem, jak dostanę zdjęcia od fotografa>
tu moje kulisy z instagrama :)


10. ZEGAREK
Fossil AM4481
// źródło fossil.com //

11. WOSKI
Yankee Candle Mandarin Cranberry,
Garden Sweet Pea, 
Home Sweet Home
12. KAWA
Starbucks Carmel Machiato



13. HERBATY
Zielona
Lipton Cytrynowa
Lipton Gruszka w czekoladzie
***
A Wy jakich macie niekosmetycznych ulubieńców ? ; >

Mój największy zimowy ulubieniec czyli ferie zimowe właśnie dobiega końca :c
Ale na osłodę za tydzień jadę nad morze *.* Fakt na obóz matematyczny, czyli 5 dni liczenia matmy ale zawsze jakaś odskocznia ;)

Ala xx




poniedziałek, 23 lutego 2015

50 TWARZY GREY'A || Moje wrażenia

50 TWARZY GREY'A || Moje wrażenia
Witajcie :)
Dziś dość pogadankowy post i na pewno kontrowersyjny! Ile to już się słyszy o ekranizacji pierwszej części trylogii 50 odcieni. Dziś chciałabym Pogadać z Wami o moich wrażenia po książce, jak i filmie. Miałam okazję obejrzeć go w dniu premiery, czyli piątek 13stego! Powiem Wam, że tzw, kumulacja dni lutego to jedne z najlepszych dni tego roku póki co :D 12stego Tłusty czwartek, czyli obżarstwo usprawiedliwione, 13 stego wyczekiwane wyjście do kina z przyjaciółkami i wizyta na paznokcie, a w Walentynki - moja studniówka <3 oraz rozpoczęcie ferii zimowych! 
A teraz przechodząc do głównego tematu :)

//źródło playbuzz.com //
***
Pierwszą cześć książki dostałam na 16 urodziny, czyli we wrześniu 2012 roku (jejku jak to dawno ;o). Wtedy zaczęło się o niej robić głośno, jedna z koleżanek zaczęła czytać ją i tak wszystkie miałyśmy na nią chrapkę. Przeczytałam ją jednym tchem. I wiele z Was powie, że jak to taka smarkata nastolatka może sięgnąć po ''taką'' książkę! A może, ale pamiętajmy to TYLKO KSIĄŻKA! Która jest głownie typowym romansidłem: NIEŚMIAŁA DZIEWCZYNA+PRZYSTOJNY NIEGRZECZNY CHŁOPAK = LOVE FOREVER Tutaj doszedł wątek bardziej erotyczny, zwykle fabuła takich serii krążyła koło pocałunku, czy waniliowego seksu owianego tęczą. Tu mamy coś całkowicie innego. Coś perwersyjnego! Ale czy to złe, że i taki temat pojawił się na celowniku? Pamiętajmy, że to FIKCJA! Nie chcę zagłębiać się tu w to czy tytułowy Grey to sadysta, czy zagubiony człowiek. Ale niewątpliwie to  bohater dynamiczny! Który zmienia się dzięki Annie! Ich historia miłosna owiana jest erotycznym podłożem. 
Książka nie jest jakoś wybitnie napisana, ale szczerze mi z łatwością się ją czytało! Dla mnie zyskała na autentyczności. Język prosty i codzienny, bez problemu można wczuć się w rolę głównej postaci. Kto z nas nie mówi do siebie w myślach? ;)
Na film wyczekiwałam, czytałam nowinki itd. Wybór aktorów? Poczałkowo całkowicie zawiedziona.... Ale zaczęłam rozkminiać kreację postaci i doszłam do wniosku, że są idealni! Jamie zdecydowanie mnie do siebie przekonał (PS gdybym byłą jego żoną to bym się chyba z nim rozwiodła po tym filmie heh xd), a co z Dakotą? Przez cały czas od oficjalnej decyzji, że to ona dostałą tę rolę była na NIE NIE NIE, ale kiedy zaczęłam czytać książkę od początku, stwierdziłam, że pasuje. Przecież Ana nie była pięknością roku, raczej szarą nieśmiałą myszką - a takie wrażenie sprawia na mnie Dakota! Co do innych aktorów to zdecydowane nieodwołane NIE dla odtwórczyni roli Kate (laska wygląda jakby miała lat 35,a nie 20parę) oraz siostry Grey'a czyli Rity Ory - Co to za fryz? 
***
//źródło collider.com //

Przejdźmy już do samego filmu! :D

Ogólnie wrażenia bardzo pozytywne! Film na pograniczy komedii, romansu i dramatu. Czyli tak jak powinno być. Dialogi może na początku lekko drętwe, ale Grey to taki lekki sztywniak, a dla niej to pierwsze kontakty z mężczyzną, więc stwierdzam, że wszystko zgodnie z książką, w tym temacie oczywiście. A co do zgodności! Fakt, część treści zostało mocno okrojonych, ale główna puenta jest TA SAMA! Poza tym film jest wzorowany na powieści, to oczywiste, że nie będzie całkowitym odwzorowaniem. Nawet nie ze względu na erotyczne sceny, tylko nigdy nie da się lektury przełożyć na ekran. Ale tę ekranizację uważam za udaną! Scenografia genialna! Mieszkanie Kate i Anastasi, biuro Greya, jego apartament, helikopter, czerwony pokój. Wszystko na wysokim poziomie.
Gra aktorska? Jestem na tak! 
Christian Grey = Jamie Dornan! Oczywiście kwestie wyglądu robią większość, ale naprawdę stworzył genialną kreację. Obrzydliwie przystojny, chłodny, a zaraz opiekuńczy. Czasem jednak się go aż bałam, sprawowanie kontroli i ta apodyktyczność.
Anastasia Steele = Dakota Johnson! Na dobrej drodze do ideału. Jej gra była ok w całym filmie. Ale jedną sceną dla mnie wygrała, a mianowicie kiedy pijana Ana dzwoni do Christiana! Uśmiałam się, laska zrobiła to genialnie :D
Pikantne sceny?
Niektóre zmysłowe, 'atrakcyjne', tak jak powinny być ukazane. Ale też niektóre były dziwne. Dość nienaturalne.. Jako widz byłam lekko zniesmaczona.

//źródło nydailynews.com //

Ostatnia scena!
Brutalna, chłodna, surowa, realistyczna - wywołała u mnie taką samą reakcje, gdy czytałam ostatni rozdział książki. ŁZY w oczach.. Myślę, że takie emocje powinien wywoływać film, prawda? Widać wysiłek i przygotowanie aktorów do tej sceny, ich postawę, mimikę twarzy. Brawo!
Muzyka
Soundtrack jest genialny <3 Byłam w szoku, że tyle genialnych wokalistów zaangażowało się w ścieżkę muzyczną do tego filmu! Ellie Goulding, Beyonce czy Sia oraz wiele innych! W dodatku kawałki idealnie się wpasowują w sceny pod które są podłożone. Love me like you do podczas lotu, czy Crazy in love lub Haunted w intymnych momentach!
Na jednej stronce ktoś napisał komentarz przy remixach piosenek Beyonce
"Haunted just gave me the eargasm of life." 

Myślę, że o to chodziło wokalistce ;)



Podsumowanie

Dobry film, który bazuje na powieści EL James! Z niecierpliwością czekam na Ciemniejszą stronę Grey'a (ta cześć książki najbardziej mnie zaciekawiła). Biznes się kręci, ale przecież nikt nikomu nie każe iść do kina, kupować gadżetu z logiem. Wiele firm, np. Kapphal zrobił specjalną kolekcję bielizny, inne proponują 50 Shades of jeans. Tak już działa rynek w naszym świecie ;) Myślę, że należy to potraktować z przymrużeniem oka ;) Jest szał teraz, za miesiąc minie!
A jak ktoś chce obejrzeć dobry film czy przeczytać dobrą powieść w podobnej tematyce to jak dobrze poszuka to znajdzie !!! Krytyka krytyką, ale jak trafiam gdzieś na opinie to zwykle 3/4 to typowy hejt. Bo gdyby ta powieść byłaby taka beznadziejna to by nigdy nie zrobiła takie kariery ;p

***
A Wy jakie macie wrażenia po książce lub filmie? Czy totalnie Was nie interesuje ten temat?
Podyskutujmy na dole w komentarzach :)

Ala xx

sobota, 21 lutego 2015

Hardcore Green Smokey! || Sleek Garden of Eden

Hardcore Green Smokey! || Sleek Garden of Eden
Znacie mój nowy nabytek, a mianowicie paletę Garden of Eden od Sleek. Mając trochę wolnego czasu, zaszalałam i wynikło z tego oto całkiem mocne smokey!
Nie myślałam, że aż tak spodobają mi się zielone cienie :D Co sądzicie?
***

 ***
***
 ***
 ***
 ***
***
Użyte kosmetyki:

  • Podkład rozświetlająco-wygładzający Yves Rocher nr 100
  • Korektor True Match L'oreal nr 2
  • Maybelline Color Tatto nr 40 (brwi)
  • Baza pod cienie Art Deco
  • Paletka Sleek Garden of Eden (5 zielonych cieni)
  • Essence Eyeshadow matt effect 22 blockbuster
  • Golden Rose Velvet Matte nr 09
  • Bronzer Honolulu W7
  • Rozświetlacz Inglot Multicolor
  • Eyeliner żelowy Rimmel
  • Mascara Wibo Growing Lashes
  • Rimmel Soft Kohl nr 07 (linia wodna)


Użyte pędzle:

  • GlamBrush T2 (podkład+korektor)
  • GlamBrush O7 i Hakuro H77, 80 (cieniowanie)
  • GlamBrush O11 (kreska)
  • GlamBrush O6 (dolna powieka+wewnętrzny kącik)
  • Hakuro H85 (brwi)
  • Hakuro H21 (rozświetlacz)
  • Hakuro H13 (konturowanie)

***
Klasyczne 3 kroki, najpierw seledynowy mat na całą ruchomą powiekę, najjaśniejsza perłowa zieleń w wewnętrzny kącik, ta ciemniejsza od połowy powieki do załamania, a leśny ciemny mat w zewnętrzny kącik oraz przy linii rzęs! I zaczyna się zabawa w rozcieranie - główna magia chyba każdego makijażu ;) Ta sama mieszanka na dolnej powiece :) 

***

Ala xx


Copyright © 2016 limonade_alice , Blogger